Hermiona - Severus...
Blog > Komentarze do wpisu
« 2. Gdzie się podziały tamte szlabany?...
- 50 »

3. Szlabanów ciąg dalszy...
Normalnie demoralizujecie mojego pana Wena swoimi żądaniami... Rozdział dedykowany Fleur i Flei i Nox. Więcej się nie rozpisuję, ino zapraszam do czytania ;) UWAGA!! Rozdział zawiera treści 18+, więc bardzo proszę młodsze osoby o upewnienie się, czy na pewno chcecie to czytać!

Niedziela, rano, Wielka Sala

Hermiona Granger weszła do Wielkiej Sali we wspaniałym humorze. Dawno nie spała tak dobrze, jak tej nocy. Uśmiechnęła się na widok Snape’a wchodzącego bocznym wejściem. Profesor zaczął jej się podobać w zeszłym roku, kiedy to zauważyła, jak dokładnie i z pewną elegancją przyrządzał eliksiry, jak poruszał się bezszelestnie po korytarzach z gracją, zaskakując niczego niespodziewających się uczniów, jak uśmiechał się ironicznie. Nie raz zastanawiała się, jakby się zmieniła jego twarz, gdyby uśmiechnął się szczerze, bez złośliwości. Wątpiła jednak, że kiedykolwiek uda jej się to zobaczyć. Tym bardziej po wczorajszym wieczorze… Obawiała się, że może nie przeżyć kolejnego spotkania z nim. Szczególnie, że dziś miała kolejny szlaban, a wcześniej planowała jeszcze raz porozmawiać z Tonks.

Usiadła obok Harry’ego i naprzeciwko Rona, który jak zwykle zaczął się opychać wszystkim, co było w pobliżu. Pokręciła z dezaprobatą głową.

- Hermiona – zaczął ostrożnie Harry.

Oho, miły poranek zaczyna się psuć… przeszło jej przez myśl.

- Harry, proszę cię, obudziłam się w cudownym humorze. Bądź tak dobry i nie psuj tego głupimi pytaniami, w porządku? – zapytała takim tonem, jakby mówiła do dziecka. Wybraniec jakby trochę się oburzył i wrócił do jedzenia. Od czasu zwycięskiej bitwy z Voldemortem zachowywał się, jakby wszyscy powinni go słychać i wykonywać jego polecenia. Jedynie Hermiona potrafiła jeszcze sprowadzić go do poziomu.

Upewniając się, że chłopacy skupiają się na śniadaniu i nie zwracają obecnie na nią uwagi, spojrzała na Mistrza Eliksirów. Napotkała jego mroczne spojrzenie, które zresztą tak uwielbiała. Mając świadomość, że Snape śledzi dokładnie każdy jej ruch, puściła mu oczko. Ułamek sekundy później cała Wielka Sala mogła podziwiać, jak większość kawy, którą Mistrz Eliksirów chciał właśnie wypić, ląduje na stole, a on sam krztusi się i próbuje złapać oddech. McGonagall, siedząca koło niego, klepała go po plecach, mówiąc coś w tym czasie. Nie słyszeli niestety, co mówiła, ale Snape w odpowiedzi zaczerwienił się lekko i chyba próbował rzucić jakąś ciętą ripostą, ale skończyło się to kolejną falą kaszlu.

Hermiona uśmiechnęła się do siebie i dokończyła spokojnie śniadanie. Gdy się już najadła, zapytała cicho Złotego Chłopca:

- Harry?

- No? – burknął w odpowiedzi. Hermiona postanowiła, że następną pracę będzie robił sam, jeśli zamierza się tak do niej zwracać.

- Mógłbyś mi na trochę pożyczyć Mapę Huncwotów? Muszę pilnie skoczyć do Hogsmeade, bo zostawiłam tam nową książkę, a nie chcę robić afery – powiedziała ściszając lekko głos.

- No nie wiem. Wiesz, w sumie, to możemy iść z tobą…

- Nie trzeba, będzie szybciej, jak pójdę sama.

- Ale…

- Nie musicie się o mnie martwić, Voldemorta już nie ma, Śmierciożerców wyłapali, nic mi nie będzie – powiedziała szybko. Wcale by jej nie odpowiadało towarzystwo Harry’ego i Rona podczas rozmowy z Tonks.

- No dobra, ale obiecaj, że się pospieszysz, dobra? Jest w moim kufrze, z prawej strony – odparł Potter z ociąganiem. Chwilę później na jego twarzy zagościło zdumienie, kiedy Hermiona w podziękowaniu pocałowała go lekko w policzek i już jej nie było.

- Ciekaw jestem, co to za książka, że tak jej na niej zależy… - powiedział Harry, ni to do siebie, ni do Rona.

- Szo mówiłesz?  - spytał lekko zdezorientowany rudzielec z ustami pełnymi jedzenia.

- Nic, nic takiego. Stwierdziłem tylko, że smakuje mi jajecznica.

- Aa, masz raszję!

Kilkanaście wyczerpujących minut później

Hermiona wpadła zdyszana do Trzech Mioteł, rozglądając się pospiesznie w poszukiwaniu wolnego stolika. Nagle ktoś siedzący przy stole w najdalszym, zacisznym kącie wstał i pomachał jej ręką. W postaci młodej rudowłosej kobiety rozpoznała Tonks. Podeszła pospiesznie do stolika i przywitała się z przyjaciółką.

- Hermiono! Ty biegłaś całą drogę, czy co? – wykrzyknęła aurorka.

- Nie… Tylko kawałek… - powiedziała z trudem Gryfonka siadając naprzeciwko rozmówczyni.

- No to opowiadaj, jak było? Zrobiłaś, co ci mówiłam? – zapytała Tonks z błyszczącymi z entuzjazmu oczami.

- Poczekaj, daj mi złapać oddech - wysapała Hermiona. Uspokoiła po chwili oddech i zaczęła relacjonować wydarzenia z poprzedniego wieczoru. Kiedy skończyła, przy stoliku zapadła na chwilę cisza.

- Wiesz co? – odezwała się Tonks po chwili – Mogę ci jedynie pogratulować. Szczerze powiem, że nie spodziewałam się, że tak dobrze ci pójdzie – zamyśliła się na chwilę – Mogę się założyć, że Snape dawno nie miał żadnej kobiety i to dlatego! – wykrzyknęła uśmiechając się złośliwie.

- No wiesz, dzięki. Ja tu się staram, a ty mnie jeszcze próbujesz zdołować?

- Oj, wiesz, że żartuję.

- A mówiłam ci, że dzisiaj też mam u niego szlaban? – spytała niewinnie Hermiona. Mało nie wybuchła śmiechem na widok powiększających się oczu Tonks.

- Żartujesz?! –spytała z niedowierzaniem, na co Gryfonka pokręciła głową. – No ładnie… To idź na całość!

- Co proszę?

- Dokładnie to, co słyszysz. Słuchaj, postaraj się zrobić tak…

Lochy, ostatnie minuty przed godziną 0 (czyli 20:00)

Severus Snape chodził nerwowo po swoim gabinecie, zerkając od czasu do czasu na zegarek. Zbliżała się dwudziesta, a co za tym idzie, szlaban panny Granger. Dziewczyna niewyobrażalnie zaskoczyła go swoim zachowaniem poprzedniego wieczoru. Nigdy w życiu nie spodziewałby się po niej czegoś takiego. Zawsze uważał ją za grzeczną kujonkę, chociaż jak się zdenerwowała, to trzeba było na nią uważać. Kryła w sobie ognisty temperament dorównujący jemu.

Podszedł do półek ze składnikami, skąd wziął pustą fiolkę i zaczął ją nerwowo obracać w dłoni. Najbardziej niepokoiło go to, że nie wiedział, czego ma się teraz spodziewać. Mimowolnie wracały do niego wspomnienia jej słodkich ust na jego wargach, szyi…

Nie! Stop! To się nie powinno było wydarzyć! Jego wewnętrzny monolog przerwało delikatne pukanie do drzwi.

Zapadła chwila ciszy. Severus odchrząknął i powiedział chłodno:

- Wejść.

Drzwi powoli się otworzyły ukazując Hermionę Granger w…

Brzdęk rozbijanego szkła zagłuszył na chwilę ciszę w lochu. Severus przełknął głośno ślinę przyglądając się uczennicy. Tym razem całkowicie zmieniła styl. Włosy rozpuściła, ale ułożyła starannie, by nie wyglądały jak siano, czyli jak na co dzień. Skórzana kurtka, dokładnie dopasowana do ciała, była lekko rozpięta, ukazując dekolt w pełnej okazałości. Biodra i uda opinały czarne, również skórzane spodnie, których nogawki ginęły w wysokich kozakach na obcasie. Uśmiechała się lekko ironicznie. Zauważył, że zmieniła również makijaż na bardziej wyrazisty. Mimowolnie cofnął się o krok.

Hermiona, widząc reakcję nauczyciela, uśmiechnęła się szerzej i powoli podeszła do niego kusząco kręcąc biodrami, tak, jak nauczyła ją rano Tonks. Severus natomiast cofał się dalej, aż trafił na ścianę. Nie mógł oderwać wzroku od Gryfonki. Wyglądała tak… seksownie.

Zatrzymała się kilka centymetrów przed nim przyglądając się jego twarzy. Przysunęła się bliżej i opierając się o niego wyszeptała mu do ucha:

- Stęsknił się pan za mną? – Na dźwięk tego atrakcyjnego głosu Severus poczuł, że robi mu się dziwnie gorąco. Nawet nie próbował nic powiedzieć, bo wiedział, że w tym momencie było to zadanie niewykonalne. Zamknął oczy, kiedy zaczęła gładzić dłonią jego policzek. – Czemu nic nie mówisz? – Severus po raz kolejny przełknął głośno ślinę i zaczął w myślach przeklinać sam siebie. Hermiona w tym czasie odsunęła się lekko, spoglądając na jego twarz. Spoważniała nagle. – Spójrz na mnie! – rozkazała ostrym tonem. Severus mimowolnie otworzył oczy i spojrzał na uczennicę. Uśmiechnęła się lekko i znów wyszeptała mu do ucha – Jeśli nie chcesz mnie widzieć, mogę sobie pójść…

Chciała zrobić krok w tył, ale nagle Severus, sam nie wiedząc dlaczego, złapał ją w tali, po czym obrócił i przycisnął ją do ściany. Kierowany nieznanym impulsem pocałował ją delikatnie w usta. Zdziwił się niezmiernie, kiedy Hermiona nie odwzajemniła pocałunku. Odsunął się nieco spoglądając na nią niepewnie. Gryfonka uśmiechała się ironicznie. Zmarszczył brwi nie bardzo wiedząc, o co jej teraz chodzi. Granger położyła rękę na jego ramieniu, po czym jednym ruchem odwróciła go z powrotem plecami do ściany.

- Tak się nie bawimy… - szepnęła mu do ucha chwytając jego nadgarstki i unosząc ponad jego głowę. Jedną ręką wyciągnęła różdżkę i machnęła nią szybko, przywiązując zaklęciem jego ręce do ściany.

- Co ty…? – zaczął, ale położyła dłoń na jego ustach, by go uciszyć. Znów pogłaskała go po policzku i tym razem pocałowała lekko. Severus zamarł nie wiedząc, co ma zrobić. Gdy poczuł jej język na swoich wargach, uchylił je pozwalając, by ich języki połączyły się we wspólnym tańcu walcząc o dominację.

Severus odsunął się pierwszy, by nabrać powietrze do płuc, a Hermiona w tym czasie zaczęła całować jego szyję. Odpięła kilka guzików jego surduta. Snape próbował oderwać ręce od ściany, żeby ją objąć, ale zaklęcie było silniejsze. Hermiona odpinała kolejne guziki przygryzając i całując jego tors. Dłońmi gładziła jego ciało i czuła wyraźnie, jak mięśnie drżą lekko pod jej palcami. Severus zamknął oczy i oparł głowę o ścianę. Nie był w stanie myśleć o czymkolwiek. Cały jego umysł skupiał się na tych zmysłowych ustach błądzących po jego ciele. W miejscach, gdzie Hermiona dotknęła jego skóry pojawiały się dreszcze. Im bliżej była jego podbrzusza, tym bardziej przyspieszał mu oddech. Kilka razu mruknął z przyjemności, a Hermiona musiała się mocniej skupiać na swoim zadaniu.

W pewnym momencie zsunęła dłoń niżej i przez spodnie chwyciła jego męskość. Z gardła wyrwał mu się cichy jęk. Hermiona, nie mogąc się powstrzymać, wpiła się gwałtownie w jego usta. Po raz drugi tego dnia ich języki połączyły się w gorącym tańcu. Tym razem Gryfonka oderwała się od niego pierwsza i zaczęła całować jego tors, rozpinając mu w tym czasie spodnie. Zsunęła je lekko, razem z bokserkami, odsłaniając twardego już penisa. Jedną ręką masowała jego jądra, drugą zaczęła przesuwać wzdłuż jego przyrodzenia. Po kolejnym jęknięciu, uklękła przed nim i dotknęła językiem główki jego penisa. Zaczęła go delikatnie lizać, wciąż masując rękami. Severus warknął na nią, kiedy się na chwilę odsunęła, żeby zaraz potem znów wydawać z siebie ciche jęki, gdy wzięła go do ust. Jeśli wcześniej nie mógł się skupić na myśleniu, to teraz jego umysł był jedną, wielką czarną dziurą, w której nie istniało nic. Czuł jak delikatnie lizała i ssała go na zmianę poruszając przy tym głową w tył i w przód. Severus, nie panując nad sobą, poruszył kilka razu biodrami, a jego ciche jęknięcia nasiliły się. Czuł, że chwila spełnienia była coraz bliżej. Nagle zorientował się, że nic już nie przytrzymuje jego rąk, gdyż Hermiona, skupiając całą swoją uwagę na nim, nieumyślnie pozwoliła zaklęciu przestać zdziałać.

Gdy poczuła, jak jego dłonie wsuwają się w jej włosy oderwała się od niego zdziwiona. Severus skorzystał z okazji i podniósł ją, po czym podszedł szybko do biurka, na którym ją położył. Jednym ruchem odpiął jej spodnie i zsunął w dół, a koronkowe majtki rozerwał nie siląc się na delikatność. Hermiona, przeczuwając, co się zaraz stanie, rozsunęła lekko nogi, by zaraz potem poczuć, jak brutalnie się w nią wbił. Z gardła wyrwał jej się okrzyk rozkoszy. Severus pochylił się i pocałował ją ostrożnie. Z nieznaną sobie determinacją odwzajemniła jego pocałunek. Gdy ich języki wirowały w szaleńczym tańcu, czuła jak poruszał się w niej delikatnie nie chcąc sprawiać jej bólu.

W chwili, gdy poczuł, jak jej mięśnie zaciskają się coraz częściej na jego męskości, zaczął się poruszać coraz szybciej, wciąż nie odrywając od niej ust, a dłońmi gładząc jej plecy i pośladki. Hermiona przyciskała się coraz bardziej do niego. Nigdy wcześniej nie czuła takiej rozkoszy, jak teraz. Niedługo później, w małych odstępach czasu, oboje szczytowali.

Severus wysunął się z niej ostrożnie i oparł się o biurko dysząc ciężko. Hermiona leżała wciąż z zamkniętymi oczami próbując uspokoić oddech.

- Hermiono… - powiedział z trudem Mistrz Eliksirów.

- Tak...? – zapytała cicho drżącym głosem.

- Jeśli tak… mają wyglądać teraz… twoje szlabany… to przypomnij mi… żebym dawał ci ich więcej…

Hermiona uśmiechnęła się lekko i przysunęła się do niego, by pocałować go delikatnie w usta.

- Nie martw się, przypomnę ci…

wtorek, 22 czerwca 2010, ines_mp
poleć znajomemu » śledź komentarze (rss) »
Tagi: Hermiona Granger Severus Snape

Dodaj komentarz »
Komentarze
emmiona
2010/06/22 16:17:40
PIERWSZA!!!!
HAHAHAHA!!!
Ciąg dalszy jak przeczytam:)
-
fleur.m
2010/06/22 16:18:58
buahahaha pierwsza! :P Wyprzedziłam Fenisel ^ ^
Co tu dużo mówic. Genialne! Kocham Cię za to, ale to już wiesz...
Koncepcja z Hermioną rządzącą baaardzo mi się podoba ^ ^ Chciałabym zobaczyc minę Seva, jak go unieruchomiła ^ ^
Ok, kończę, bo nic inteligentnego nie napiszę. Biorę się za to za trzecią częśc pierwszego rozdziału na Arturze ;]
Pozdrawiam, Kochana :*
-
fleur.m
2010/06/22 16:20:37
Emmiona, to się nie liczy! To jest okropny, obrzydliwy wręcz spam! Można pisac tak, kiedy komentujesz... To jest cholernie irytujące... Ani mi się waż z takim czymś u mnie się pojawic! I zajrzyj do siebie, Ty niecierpliwa kobieto :P
-
nox92
2010/06/22 16:29:10
Przede wszystkim dziękuję za dedykację. Rozpieszczacie mnie (oby częściej ;d). Mistrz Eliksirów krztuszący się i rumieniący. Padłam ;d. Rozdział fantastyczny. Dziękuję żeś tak szybko dopisała. Już czekam na więcej ;d. Życzę weny i pozdrawiam Nox :*
-
lossie
2010/06/22 16:33:35
Mmmm... Ładne to było, oj ładne. ; A tekst Snape'a pod koniec to już w ogóle bajka. Więcej szlabanów! Chciałoby się, chciało... xD

I popieram Fleur. Takie pisanie bez komentarza jest bez sensu. Ludzi, komentarz nie składa się ze słów "jestem pierwsza". =_= Zmiłujcież się.

Pozdrawiam,
L.
-
fenisel
2010/06/22 16:37:43
HA!! Wiedziałam że moje wyścigi z pisaniem PIERWSZA sprawiają ludziom radość. ^^ Jednak moje drogie JA przestaję pisać pierwsza, niech NOX się nacieszy ^^'

Co do rozdziału dosyć wyrazisty, jednak zastanowiła mnie wprawa Hermiony w tych sprawach. Nie spodziewałam się, że nie krzyknie z bólu gdy w nią od razu wszedł.. chociaż rozumiem podniecenie robi swoje. Jednak wprawa przy robieniu mu dobrze, mnie zdumiała. Czyżby ona miała w tym już wprawę?

Znalazłam literówki, jednak wysłałam ci je na GG, tak więc nie będę tu o nich pisać. Pisz dziewczyno dalej, bo fajnie się czyta!
-
Gość: emmiona, staticline16955.toya.net.pl
2010/06/22 17:34:14
Hahahaha [dziki triumfalny śmiech]
Wszystko się liczy [napawa się swoim zwycięstwem]:P
No dobra już dobra, więcej nie będę:)

A co do rozdziału:
BYŁ GENIALNY!!!
Co prawda brakuje mi ponad dwóch lat do 18, ale myślę że moja psychika nie uległa poważnym zmianom...:P Może dlatego, że w moim przypadku już się nie da na gorsze:P
A tak na poważnie, to rozdział cudowny!!!
Dawno się tak nie ubawiłam... Hermiona puszczająca oczko do Snape'a na śniadaniu to było coś... Nawet nie potrafię sobie tego wyobrazić, a już na pewno nie tego jak Snape opluwa się swoją kawą...
No to tyle... Scena na szlabanie była moim zdaniem świetna...
Cały blok jest świetny, ty jesteś świetna, rozdział jest jeszcze świetniejszy, wszystko jest superświetne...
Idę coś zjeść, bo znowu głodna jestem, a nie wiem, czy mówiłam, że przed chwilą skończyłam jeść obiad... Ja nie wiem, naprawdę!!! Zaraz wyżrę całą lodówę...
Nawet nie wiesz, ile bym teraz zrobiła, żeby mieć znowu tą szynkę, którą rzuciła we mnie koleżanka:P
-
claudianne95
2010/06/22 21:30:42
Dobra, powiedzmy, że nie czytałam twojego wstępu i przeczytałam :DD
Wow. Ines! To było bardziej niż genialne... Ty jesteś naprawdę niesamowicie niesamowita (tak wiem, niezwykle inteligentne wyrażenie, ale nie dziw się. Po przeczytaniu takiej miniaturki mam podobną czarną dziurę w głowie, jak nasz kochany Sev pod wpływem Hermiony.. :P) Ja chcę więcej takich szlabanów, które będą opisane przez Ciebie! Ale co minie niezwykle rozbawiło... To, że Hermiona puściła mu oczko przy śniadaniu. Bieedny Sev. Nie spodziewał się czegoś takiego XD
Aa i muszę przyznać, że zaczynami baardzo lubić Tonks za te jej pomysły ;D Oby miała takich więcej.
Pozdrawiam Cię, życzę mnóstwa weny i mam nadzieję, ze wkrótce pojawi się notka, zarówno tutaj, jak i na tłumaczeniu ;p :))
-
koyotek18
2010/06/22 21:46:03
Niezabijcie sie kto byl pierwszy XD Notka zabujcza podobało mi się nastepnym razem jeszcze wiecej szczegulików XD i dłusze ale zabujczo tObie to wyszło:* niech wena Ciebie odwiedza bardzo często
-
koyotek18
2010/06/22 21:47:44
i zapomniała bym wiecej wiecej chce jeszcze wiecej to jest zabujcze
-
Gość: , staticline10617.toya.net.pl
2010/06/22 23:40:37
Nie zabijcie się pisze się oddzielnie, a zabójczo przez ó z kreską, koyotek18...
Zapomniałabym razem, szczególiki przez ó z kreską, a dłuższe przez ż z kropką...
Nawet ja nie potrafię popełnić aż tylu błędów w jednym komentarzu.
Miło, że tak się o nas troszczysz, ale ty chyba nie potrafisz rozróżnić żartów od prawdziwej kłótni...XD
Pozdrawiam,
Emmiona.

P.S. Ale zgadzam się z tobą, że notka była zabÓjcza:)
-
Gość: Elfik, chello089078060145.chello.pl
2010/06/23 16:58:09
Również się nabawiłam czytając tą notkę :) Z trudnością przyszło mi wyobrażenie sobie Snape'a rozkoszującego się, podnieconego ^^ z rumieńcami na twarzy!
Moja wyobraźnia ruszyła :D a z Hermiony to niezła laska :D odważna, prowokująca, bezwstydna :D

CZEKAM NA WIĘCEJ!! :**
-
m.92
2010/10/23 18:13:32
Haa! I znów motyw zawstydzonego Severusa! Uwielbiam to. Choć jeszcze bardziej lubię, jak przejmuje inicjatywę ;D Wątpę, by prawdziwa Hermiona mogła zrobić coś takiego, ale i tak mi się podoba.
Pozdrawiaaam!

Tak nawiasem...

Sama zaczęłam pisać opowiadania o Hermionie i Severusie...(Taki mały odpoczynek od Silvereyes ;D ) I w związku z tym, że Twój starz w pisaniu jest większy, niż mój, byłabym Ci ogromnie wdzięczna za wyrażenie opinii na temat tych moich nieszczęsnych miniaturek...Zatem zapraszam do siebie :)
Dodaj komentarz »
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog