|
Blog > Komentarze do wpisu
2. Gdzie się podziały tamte szlabany?...
Tak, przed wami kontynuacja poprzedniej notki! Dedykowana jest ona Nox, która mnie do niej namówiła oraz Fleur.m, która zechciała to przejrzeć i zbetować. No i oczywiście wszystkim czytelnikom i komentującym ;) Wiecie, o co was proszę, prawda? ;> To dla pana Wena oczywiście ;)
Pokój wspólny Gryfonów, sobota rano - Hermiona… - Nie, Harry, nie będę z tobą rozmawiać o tym, co się wczoraj wydarzyło. - Ale… - Co ja powiedziałam? - Że nie… - No właśnie! Więc daj mi spokój, żebym mogła napawać się tym pięknym porankiem, który właśnie zepsułeś! - … Chwilę później - Cześć, Miona! - Ron. Nie widzisz, że jestem zajęta? - A co robisz? - Piszę. - No, tyle to zauważyłem, ale co piszesz? - List. - Hermiona, o co ci dzisiaj chodzi? Co się stało? - Nic! - Taa… widzę właśnie… - Ron! Daj mi spokój! - Dobra, no dobra. - … - … - … - A do kogo piszesz? - Ron! Co ciebie to nagle obchodzi?! Piszę do Tonks, zadowolony?! - …? - Ronaldzie Weasley! Jeszcze raz się odezwiesz i mi przeszkodzisz, dowiesz się, ile znam paskudnych zaklęć, rozumiemy się?! - Noo… - Co ja powiedziałam?! - Przepraszam!! - Ech, jakby nie mogli mi dać chwili spokoju. Na czym ja skończyłam? Aha. … dziś o piętnastej Pod Trzema Miotłami? Potrzebuję pilnie rady… Hogsmeade, Pod Trzema Miotłami, 15:30 - Tonks! Jesteś nareszcie! - Wybacz, Hermiono, ale przytrzymali mnie chwilę w pracy. Dwa piwa kremowe poprosimy! No to, w czym problem? - Mam dzisiaj szlaban. - Ty?! Niemożliwe! U kogo? - A jak myślisz? - U Snape’a? Za co? - Dyrektor wezwał nas wczoraj wieczorem. - Znaczy ciebie i Snape’a? - Nie. Mnie, Harry’ego, Syriusza, Remusa i profesora Snape’a. No i drzwi się zatrzasnęły, nie mogliśmy wyjść, a Syriusz dorwał się do barku profesora Dumbledore’a. Wyobrażasz sobie, że podzielił się tym znaleziskiem z profesorem Snape’em? - Niemożliwe… - Też tak sądziłam. Ale jednak. I razem wypili z pięć butelek Ognistej Whisky. - Czekaj, oni to pili we dwóch?! - W sumie, to jeszcze Remusowi trochę wcisnęli. A potem im się nudziło i wymyślili, że zagramy w Twistera. Remus i profesor Dumbledore się wymigali, ale ja i Harry zostaliśmy zmuszeni. Graliśmy w to jakieś dwie godziny, aż w końcu oni się zaczęli kłócić, zachowywać jak dzieci. Potem jakoś tak wyszło, że profesor był nade mną, oni się kłócili, to ja wrzasnęła na nich, że mają być cicho, a on mi zaczął grozić i jak usłyszałam ten jego głos… No nie mogłam się powstrzymać i go pocałowałam… - Tak przy wszystkich? - Mhm… - Ładne rzeczy… - No i się pytali, czemu to zrobiłam. A ja nie chciałam im powiedzieć, to on stwierdził, że mu powiem dzisiaj na szlabanie. - Niech zgadnę, teraz nie wiesz, co masz zrobić? - Właśnie… - Aleś wpadła… A pamiętasz, jak cię ostrzegałam? - Pamiętam, ale ja na to nic nie poradzę! - Dobra, już dobra. Czekaj, muszę pomyśleć… - … - … - … - Wiem! - Tak? - Tak! Hermiono, jesteś kobietą. - Ale mi odkrycie… Zaczynasz jak Ron. No i co z tego? - A on jest facetem. - Wiem, dlatego mi się podoba. Wiesz, jakby był kobietą, to obawiam się, że by mnie nie pociągał. - Nie rozumiesz! Musisz użyć swoich kobiecych wdzięków! - … Czyli? - Słuchaj, zrobisz tak… Lochy, godzina 0 (czyli 20:00) Ciszę w gabinecie najwredniejszego z profesorów przerwało nieśmiałe pukanie do drzwi. - Wejść – warknął Mistrz Eliksirów znad wypracowań uczniów. Słyszał, jak drzwi się otwierają, ktoś wchodzi, po czym drzwi zamykają się ostrożnie, a ów ktoś podchodzi cicho do jego biurka. Spojrzał na zegarek i uśmiechnął się wrednie. – Granger, spóźniłaś się. Jest dokładnie dwudziesta zero jeden. A teraz, może mi wyjaśnisz… - Dalsze słowa utknęły mu w gardle, kiedy spojrzał na uczennicę. Granger miała wyjątkowo starannie ułożone włosy, spięte wysoko, a kilka luźnych kosmyków opadało jej na twarz, na której widoczny był lekki, subtelny makijaż. Zjechał wzrokiem niżej do nagich ramion i wyeksponowanych piersi. No cóż, ta bluzka z gorsetem stanowczo sprawiała, że Gryfonka była dużo atrakcyjniejsza niż zazwyczaj. Spojrzał jeszcze niżej, na krótką spódniczkę opinającą krągłe biodra i odsłaniającą piękne nogi. Wysokie szpilki dodawały jej wzrostu. - Tak, profesorze? – spytała miękkim, delikatnym głosem. Chciał spojrzeć jej w oczy, ale zatrzymał się mimowolnie w okolicy biustu. Odchrząknął. - Może… Może mi pani wyjaśnić, co zaszło wczorajszej nocy? – zapytał cicho. Obserwował, jak jej piersi poruszają się lekko w rytm oddechu. - Nic takiego, profesorze. Ale byłabym wdzięczna, gdyby rozmawiał pan ze mną, a nie z moim biustem. Z trudem oderwał wzrok od jej, jakże atrakcyjnych, piersi i spojrzał na jej twarz, akurat w chwili, gdy kusząco oblizywała wargi. Siedział chwilę cicho, po czym wstał gwałtownie i podszedł do kominka wpatrując się usilnie w mały ogień. Wziął głęboki oddech i spytał, wciąż na nią nie patrząc: - Więc? Ma pani coś do powiedzenia, panno Granger? - Nie, profesorze, nie mam. – Zesztywniał cały, gdy usłyszał jej głos tuż za sobą. Spojrzał na nią znad ramienia. Hermiona stała ledwie kilka centymetrów za jego plecami i wpatrywała się w niego z lekkim uśmiechem. – Odwróci się pan do mnie? Nie lubię mówić do czyichś pleców. Obrócił się ostrożnie i mimowolnie cofnął o krok. Przerażały go jego własne myśli, które skupiały się na tym, jak to panna Granger wygląda dziś seksownie. Hermiona natomiast zmniejszyła dzielącą ich odległość do minimum. Jedną ręką dotknęła lekko jego policzka, drugą w tym czasie położyła na jego klatce piersiowej. - Dlaczego jesteś taki spięty? Wczoraj byłeś bardziej wyluzowany – powiedziała cicho głaszcząc jego policzek. - Panno Granger… Sądzę, że powinna pani już iść – odparł szybko. Próbował się cofnąć jeszcze, ale oparł się o kominek. - Czyżby to z mojego powodu? – zapytała nie zwracając uwagi na jego słowa. – Powinnam ci to jakoś zrekompensować. – Uniosła się na palcach i pocałowała go lekko, po czym odsunęła się i obserwowała jego twarz. Severus zamarł. Nie wiedział co ma zrobić. Nigdy wcześniej nie był w takiej sytuacji, która w gruncie rzeczy po części mu się podobała. Ale wiedział, że to nie powinno mieć miejsca. W chwili, gdy chciał się odezwać, pocałowała go znowu. Językiem drażniła jego usta. Nie wiedział, co go podkusiło, żeby rozchylić wargi, ale wiedział, że choćby nie wiadomo, jak tego chciał, nie potrafił jej teraz od siebie odsunąć. Ich języki zaczęły poruszać się w gorącym tańcu, którego żadne z nich nie potrafiło przerwać. Hermiona poczuła, jak Severus obejmuje ją w talii i przyciąga bliżej. Ona sama przesunęła dłoń na jego kark, w razie, gdyby chciał się odsunąć. Gdy w końcu oderwali się od siebie, by zaczerpnąć tchu zaczęła całować linię jego szczęki, po czym szepnęła mu do ucha: - Podoba się panu? – W chwili, gdy usłyszał jej piękny głos przy swoim uchu, nie był w stanie złożyć żadnego zdania. - Tak… Nie… Znaczy… - Uznam to za tak. Przygryzła lekko płatek jego ucha, a w odpowiedzi otrzymała ciche mruknięcie. Hermiona nigdy wcześniej nie słyszała tak seksownego dźwięku, więc ochoczo zabrała się do obdarzania pocałunkami jego szyję i kark, rozpinając przy tym lekko jego surdut. Gdy poczuła jego chłodne usta na swojej szyi miała wrażenie, że zaraz się rozpłynie. Odsunęła się lekko i spojrzała na Snape’a. Miał zamknięte oczy i błogi wyraz twarzy. - Chyba możemy uznać, że zaliczyłam ten szlaban – powiedziała cicho, po czym jeszcze raz pocałowała go lekko w usta. Następnie odwróciła się i wyszła z gabinetu zostawiając go samego. Severus osunął się na kolana nie bardzo wiedząc, co się właściwie wydarzyło. sobota, 19 czerwca 2010, ines_mp
Komentarze
2010/06/19 19:00:06
Dziękuję dziękuję dziękuję *szczerzy się jak głupia do monitora* Genialne, fantastyczne i co tam jeszcze wymyślisz. Dziękuję również za dedykację ;d. Zmuszasz mnie do poproszenia o napisanie kolejnej części ;d. Pozdrawiam i życzę weny Nox :*
PS. Pisz pisz pisz pisz pisz pisz PPS. FENISEL!!! ;d 2010/06/19 19:05:24
O taaak!
Właśnie coś takiego chciałam dzisiaj przeczytać:) Ta scena była cudowna, piękna, słodka, ale nie za bardzo, trochę smutna, ale z drugiej strony wesoła. Sama nie potrafię się zdecydować... Szkoda, że taka krótka, mam nadzieję, że będzie jeszcze jakaś kontynuacja... STRASZNIE mi się podobało. CHCĘ WIĘCEJ!!! KONIECZNIE!!! JESZCZE DZISIAJ!!! TERAZ!!! ZARAZ!!! JUŻ!!! 2010/06/19 20:59:56
jestem ciekawa jak będzie się mógł skupić się na lekcjach jak będzie widizał hermione ;) czekam na ciąg dalszy pisz szybko;) ps . dodaj jeszcze dzisiaj anstepna czesc
2010/06/19 23:26:00
Mrrr... Ładne to było, oj ładne. "Hermiono, jesteś kobietą!" i "Ale mi odkrycie..." powaliły mnie na kolana. Tak samo, jak pytanie Hermiony o to, czego ma użyć. Biedna dziewczyna, nie wie, co to jest seksapil. xD
Pozdrawiam i życzę weny na kolejne, L. 2010/06/20 09:16:46
Już komentuję, no :P
Bardzoooo mi się podobało :D Biedna Hermiona... ale udało jej się. I wiesz, że nie odpuszczę Ci kontynuacji, która MUSI byc 18+ ?? To dobrze, że wiesz ;] Biedny Sev :D Chyba dawno nie miał kobiety ^ ^ Genialne ;] Pozdrawiam :* 2010/06/20 12:01:00
o lol to było genialne nic dodać nic ująć:D wiecej takich scen pisz XD naprawde życze milej weny:D ale jedno ale weś jak piszesz kolejne cześci to nazywaj tak samo i dodawaj numerek do tego poprostu bo można sie pogubić napoczątku co jest dalszą cześcia a co nowe:d ale tak powodzenia dalej z weną:D
Gość: Elfik, chello089078060145.chello.pl
2010/06/20 14:44:26
Jestes niesamowita! Nie wiedziałam,że potrafisz tak świetnie opisywać emocje ^^ Jak to czytałam, to aż mnie przeszywało ( podczas gdy Hermiona całowała Severusa) ! Czekam na więcej!
P.s Przez Ciebie naszła mnie ochota na całowanie :D :D 2010/06/20 20:03:25
O, Severusie...! ( przestawiam się z " o, Merlinie!" :D )
To było genialne, Ines, Najlepsze, cudowne...! No, nie wymieniam dalej, bo w kulminacyjnym momencie braknie mi innego epitetu! XD Uwierz mi, ty masz niezwykły talent do powodowania tego, iż moja szczęka wypada z zawiasów.. a potem długo nie mogę jej odnaleźć xD Odkrycie Tonks było naprawdę niesamowite, nie ma co xD Albo ta dość mało konstruktywna opinia Seva dotycząca ich pocałunku : "Tak... Nie... Znaczy..." ;D Boskie! Ahh! ja chcę jeszcze! Więcej! Już! ;D A Tobie, moja droga, nie pozostaje nic innego, jak pisać i pisać! pozdrawiam i życzę Wenyy! ;)) :** 2010/06/20 20:44:41
To było niesamowite!
Pisz szybko kolejny o tematyce podobnej do tego, albo kontynuacje! I koniecznie 18+! Uwielbiam takie sceny, ale tylko wtedy, gdy są tak świetnie opisane jak u Ciebie. Życzę weny i czekam na kolejną część:* 2010/06/20 21:55:34
To było... GENIALNE. Wspaniałe, cudowne, upajające, elektryzujące i wszystkie zające złapałaś za uszy i wsadziłaś do tego worka:D Nie wiem jak ty umiesz tak pisać, ale Ci zazdroszczę:D
2010/06/22 12:49:27
Haha, Twister xD
Nie, no, genialne xD Ta gra, Ognista, pocałunek i w ogóle xD Ale nie pasuje mi tu Tonks. Niby da się z nią pogadać, ale jednak w sprawach sercowych chyba niekoniecznie jest najlepsza. Wg. mnie bardziej nadawałaby się do tego Ginny. Pozdrawiam! mionka94 2010/10/23 17:44:59
Kolejna wypasiona miniaturka! Kurde, no naprawde świetne! Ciekawy pomysł. Mam na myśli to, że rzadko spotyka się blogi, w których to Hermiona robi pierwszy krok. Zasze to Snape jest tym, który zdobywa. Tak mi się przynajmniej wydaje :P A tak nawiasem, to podoba mi się ukazanie Snape'a jako zakłopotanego całą tą sytuacją.
A to: - Podoba się panu? W chwili, gdy usłyszał jej piękny głos przy swoim uchu, nie był w stanie złożyć żadnego zdania. - Tak Nie Znaczy - Uznam to za tak. Genialnee! Pozdr. 2011/05/13 15:17:01
Wyśwmienity blog - oby tak dalej.
Gość: fanaile, 77-255-91-112.adsl.inetia.pl
2012/01/24 23:18:42
A ja widzę podobieństwo do opowiadania mrocznej BEZ CUKRU, no ale cóż...
|
|
PS. Pierwsza (Nox :P)