Hermiona - Severus...
Blog > Komentarze do wpisu
« 4. Droga
6. Droga cz. 1 »

5. Droga
Wprawdzie jestem chora i nic mi się nie chce, ale pan Wen chyba starał się mnie jakoś pocieszyć i natchnął mnie na Drogę. Z góry uprzedzam, że ten rozdział jest krótki, kończy się tak, jak się kończy, a to wszystko, co się tam dzieje, ma tak być. Cóż, troszkę inny niż zwykle mi ten rozdział wyszedł ;) Ale mam nadzieję, że Was to nie zrazi ;) A więc, zapraszam do czytania!! I pozostawiania komentarzy ku chwale pana Wena ;)

- Przegrałem zakład…

- Jaki zakład?

Kątem oka zauważył, jak oczy Granger rozszerzyły się w zdumieniu. Umilkł na chwilę, żeby ułożyć myśli i zastanowić się, co dokładnie jej powiedzieć. Fakt faktem, że po części ten zakład dotyczył jej. A nawet nie tylko po części. Zerknął na nią, ciekaw reakcji na jego kolejne słowa.

- Właściwie, zakład dotyczył ciebie. – Zaśmiał się w duchu na widok jej miny. – Uważaj, bo ci oczy wypadną. A ja nie mam zamiaru ich potem szukać.

- Jak… jak to mnie? – zapytała zszokowana. Zdawała się nie słyszeć jego ostatnich słów.

Severus westchnął. Wprawdzie nie miał ochoty się tym z nią dzielić, ale pomyślał, że jeśli zdradzi jej ten mały sekret, łatwiej będzie z niej wyciągnąć to, co ona ukrywa. Oko za oko. Rozejrzał się, a zauważywszy mały parking w pobliżu, skierował się w jego stronę. Jak już miał jej o tym mówić, wolał to zrobić na spokojnie, a nie jeszcze uważać przy tym, gdzie jedzie. Zaparkował ostrożnie, skrzywił się, gdy stanął nieco krzywo, ale starał się tym nie przejmować. Zgasił silnik, odpiął pasy, rozsiadł się wygodnie i potarł dłonią podbródek. Przez cały czas czuł na sobie jej wzrok.

- Jakieś dwa miesiące temu Albus zwołał towarzyskie spotkanie Zakonu. Jak się później okazało, głównym celem spotkania było zebranie informacji o losach Świętej Trójcy po ukończeniu Hogwartu. – Przez cały czas obserwował ją kątem oka i zdziwił się teraz widząc całkowite skupienie na jej twarzy oraz całkowity brak reakcji na „Świętą Trójcę”. Szczerze mówiąc, spodziewał się, że chociaż się skrzywi. – Losy Pottera była w tym przypadku najłatwiejsze do prześledzenia. Po Hogwarcie zrobił kurs na aurora, został przyjęty w Ministerstwie dzięki temu, że jest tym przeklętym Wybrańcem, a teraz próbuje łapać czarnoksiężników, których z racji braku Voldemorta jest coraz mniej. Koniec bajki. Weasley ma jeszcze nudniejszą historię. Nie wiem, jaki cud mu dopomógł, ale, o dziwo, dostał się ze swoimi wątpliwymi umiejętnościami do drużyny Armat Chudleya i teraz udaje, że umie grać. Jeśli zaś chodzi o ciebie… Sprawa była trochę bardziej skomplikowana. – Dopiero teraz pojawiła się jakaś reakcja. Mimowolnie próbowała odwrócić wzrok. Severus kontynuował. – Po zdaniu wszystkich OWUTEMów na Wybitnie po prostu zniknęłaś nie powiadamiając nikogo o niczym. Wszyscy zastanawiali się, co się z tobą stało. Artur zasugerował, że wróciłaś do swoich mugolskich korzeni. A ja, naiwny, myślałem, że pozostałaś w świecie magii. by używać swojego, ponoć niesamowitego, umysłu do pomagania innym czarującym. I w tym momencie pojawia się ten nieszczęsny zakład. Ustaliliśmy, że jeśli okaże się, że wróciłaś do mugoli, wygrywa Artur, a ja muszę zrobić prawo jazdy. Natomiast, jeśli pozostałabyś w świecie magii… - urwał na moment i uśmiechnął się sadystycznie. – Wygrałbym ja, a Artur musiałby na cały miesiąc odciąć się od swoich mugolskich zabawek. Mieliśmy niezłą zabawę szukając cię po całej Anglii, aż w końcu Nimfadora zauważyła cię w tamtej restauracji. – Uśmiech zniknął z jego twarzy. – A przez to, jak widać, przegrałem. A teraz niestety muszę znosić twoją obecność. – Dokończył złośliwie.

Severus przyglądał się, jak ze skupieniem analizowała usłyszane informacje. Po chwili zmarszczyła brwi i zapytała cicho.

- A nikomu nie przyszło do głowy, że nie chcę być znaleziona?

- Pomyślałem o tym.

- I? – zapytała po chwili ciszy wywołując tym na jego twarzy złośliwy uśmiech.

- Tym bardziej chciałem cię znaleźć.

Granger wyglądała, jakby nie spodobała jej się jego odpowiedź. Zmarszczyła mocniej brwi i odwróciła wzrok do okna.

- Dlaczego?

- Już ci wcześniej mówiłem. Coś ukrywasz. A ja się dowiem, co to jest.

Zerknęła na niego przelotnie, a Severusa zdziwiła lekka wilgoć w jej oczach. Zanim zdążyła znów się odwrócić, przysunął się szybko do niej i chwycił lekko jej podbródek kierując jej spojrzenie na swoją twarz. Oczywiście, jak zresztą się spodziewał, próbowała się od niego odsunąć, ale drugą ręką chwycił jej ramię.

- Proszę cię, puść mnie – wyszeptała wciąż próbując się mu wyrwać. Severus spojrzał jej głęboko w oczy.

- Co ja ci takiego zrobiłem? – zapytał, również szeptem.

Usilnie próbowała odwrócić wzrok, ale tylko przytrzymał ją mocniej. Nie dbał o to, że jej się to może nie podobać. Musiał się dowiedzieć, o co jej chodzi. Poza tym było coś, o czym nie wspomniał. Nie wiedział dlaczego, ale Albus jakimś dziwnym sposobem załatwił Severusowi niższą cenę za kurs akurat w tej szkole. Od początku Severus podejrzewał, że coś się za tym kryje, ale nie wiedział co. Gdy zaś pierwszy raz zobaczył Granger w samochodzie, już czuł, że coś jest nie w porządku.

Zacisnął mocniej rękę na jej ramieniu, by się nie wyrwała z jego uścisku, co próbowała właśnie uczynić. Przyciągnął ją nieco bliżej i spojrzał jej głęboko w oczy. Zobaczył jeszcze więcej łez. Zmarszczył brwi i postanowił postawić wszystko na jedną kartę. Bez ostrzeżenia wdarł się do jej umysłu. Zdążył jedynie ujrzeć zarys jakiejś sali lekcyjnej, która była zadziwiająco podobna do jego klasy w lochach, kiedy Granger niespodziewanie zablokowała swój umysł błyskawicznie wznosząc osłony wokół cenniejszych wspomnień i wypychając go ze swojego umysłu. Moment później, zanim zdążył się zorientować, co się dzieje, z całej siły trzasnęła go w twarz. Z wrażenia puścił jej podbródek i złapał się za pulsujący mocno policzek. Spojrzał na nią zdezorientowany. Nie bacząc na łzy płynące po jej twarzy wyciągnęła różdżkę i przyłożyła mu ją do gardła.

- Nigdy więcej… Nigdy więcej nie waż się robić czegoś takiego – powiedziała cicho głosem o temperaturze zera bezwzględnego. – Puść mnie.

Severus mimowolnie puścił jej rękę i cofnął się odrobinę. Nie był głupi. Zadzieranie z osobą w takim stanie, w jakim była Granger, i do tego z różdżką w ręce do bezpiecznych nie należy. Takie osoby są nieprzewidywalne. Próbował przemówić jej do rozumu.

- Granger, odłóż tą różdż…

- Nie! – krzyknęła na powrót wbijając mu różdżkę w gardło. – Ufałam ci. Od lat w ciebie wierzyłam. Ja… - zamknęła na chwilę oczy. Gdy je otworzyła ujrzał w nich głęboki smutek. – Nawet nie wiesz, jak się na tobie zawiodłam – dodała już spokojniej. – Wynoś się stąd.

- Granger…

- Wynoś się! – znów podniosła głos.

Severus wiedział, że bez problemów by sobie z nią poradził. Ale był pewien, że jeśli chciałby wyciągnąć różdżkę, pozbawiłaby go niej szybciej niż zdążyłby ją porządnie złapać. Mógłby wprawdzie siłą wyrwać jej różdżkę z dłoni, ale przeczucie mu mówił, że to się może skończyć jeszcze gorzej. Dla niego oczywiście.

- O co ci chodzi? – zapytał na pozór spokojnie. W rzeczywistości był zdenerwowany, gdyż nie wiedział, co ma zrobić.

- O co mi chodzi?! To ty się bezczelnie wtrącasz w moje życie! Nic sobie nie robisz z mojej prywatności! Jesteś zaślepiony! Nie widzisz nawet, jaki ból mi sprawiasz! – Wpatrywał się w nią zaskoczony. Nie spodziewał się takiego wybuchu. – Wiesz, jak to jest, gdy osoba, którą k… której ufasz, tak cię rani?! Na pewno nie. Przecież ty nikomu nie ufasz. Tak, jak nikt nie ufa tobie. A teraz wyjdź z tego samochodu i nie chcę cię oglądać w najbliższym czasie. Dostaniesz sowę z wiadomością, kiedy masz następną lekcję.

Severus przez kilka chwil wpatrywał się w nią kompletnie zszokowany. Zauważył potknięcie, które starannie usiłowała ukryć. Wiedział, że w najbliższym czasie nie da mu to spokoju. Jednak było w niej coś takiego, co nie pozwalało mu się z nią kłócić. Nie miał pojęcia, co to takiego, ale wolał nie sprawdzać, co się stanie, jeśli tego czegoś nie posłucha. Tak więc, nie odrywając od niej wzroku powoli wysiadł. Wpatrywał się w nią jeszcze przez chwilę, zanim zamknął drzwi. Odwrócił się na pięcie i odszedł, a im dalej był od Granger, tym bardziej zmniejszał się szok, a wzrastał gniew. W końcu mało kto ośmieliłby się potraktować go w ten sposób. Ale… faktem jest, że on sam zachował się nie lepiej. Tylko, co tak naprawdę chciała powiedzieć? Obejrzał się za siebie i zauważył, że Granger wciąż siedzi w tym samym miejscu, ale teraz się pochyla, a twarz ma ukrytą w dłoniach. Poczuł dziwne ukłucie w sercu na ten widok. Gdy przyjrzał się dokładniej, zauważył jeszcze, że jej ramiona drżą. Jakiś cichutki głosik mu podpowiadał, żeby wrócił tam, przytulił ją i pozwolił jej się wypłakać tak, jak wcześniej. Ale z drugiej strony jasno się wyraziła mówiąc, że nie chce go widzieć. Severus po raz drugi w życiu czuł się tak zagubiony. Zupełnie nie wiedział, co ma zrobić. Wiedział, że powinien teraz odejść i dać jej spokój, ale coś go ciągnęło z powrotem. W końcu, po kilku długich, ciągnących się w nieskończoność sekund postanowił nie wracać. Odwrócił się tyłem do samochodu, zrobił dwa kroki i znów się zatrzymał. Zerknął przez ramię…

niedziela, 12 września 2010, ines_mp
poleć znajomemu » śledź komentarze (rss) »
Tagi: Hermiona Granger Severus Snape

Dodaj komentarz »
Komentarze
nox92
2010/09/12 17:28:14
GENILANE. Ubóstwiam to opowiadanie. Tylko to zdecydowanie za mało ;d.
Nox przyciąga pana Wena za kark i stawia przed Ines:
-A teraz kochany, grzecznie natchniesz Ines na kolejne rozdziały.
Wyżej wymieniony kochany zrobił obrażoną minę, wydął usta i stwierdził:
-Nie nie i jeszcze raz nie.
Nox zaczęła wygrażać mu pięścią. On jednak nic sobie z tego nie robił. W końcu zniecierpliwiona zdzieliła go po głowie.
-Ał, a to za co?
-Już ty dobrze wiesz?
Nox po raz drugi przymierza się, by zadać zasłużony cios. Wen się uchyla i mówi:
-No już dobrze, dobrze. Pomogę.
Zadowolona z siebie Nox całuje go w policzek. Na co on krzywi się i z ceglastym rumieńcem oznajmia:
-Jeśli jeszcze raz zrobisz mi coś takiego, to już nigdy, po prostu przenigdy
- Tak, tak wiem. Nigdy, przenigdy Ci nie pomogę i nie ugnę się pod żadną groźbą. Zbyt dużo razy już to słyszałam.
Zbywa go ruchem ręki i odgania w stronę Ines.
Mam nadzieję, że pan Wen pomoże ;d. Pozdrawiam i życzę owocnej współpracy
Nox
-
emmiona
2010/09/12 18:42:20
Emmiona już przeczytała,
I se pomyślała.
Że ines to jest świetna baba,
Lepsza od kebaba.
Umie pisać tak rozdziały,
Żeby nas skręcały.
Co też dalej się stanie?
Czy Snape od Hermi dostanie lanie?
Za to, że chciał do jej wspomnień wedrzeć się,
Siłą i brutalnie?!
A ona biedna go kochała,
się nie spodziewała.
Że on zrobi coś takiego,
tak prymitywnego!
Obraziła się na niego,
kazała wynosić.
Nawet mu nie pozwoliła na przeproszenie,
Ani proszenie o szansę na polepszenie.
Więc poszedł Snape, gdzie mu kazała,
Lecz jakaś siła znów go powstrzymała.
Niestety wredna ines wtedy właśnie przerwała!!!
I emmi nie wie, co też znowu Miona chciała,
od naszego konowała!


Emmiona.

P.S. Bardzo mi się podobało i czekam na więcej!
A za wiersz nie dziękuj - wiem, że jest cudowny :P Hahaha.
-
shanica.ss
2010/09/12 19:02:47
;( Nie!
Kurcze, no Ines!
Czemu kończysz w takim momencie?!
Zua jesteś! :D
Ale poza tym jest super, jak zawsze z resztą.
Wybacz, ale nie mam Pana Wena na komentarze :D
Pozdrawiam!
-
fenisel
2010/09/12 19:04:19
jak mogłaś tak przerwać? Sadysto ty!
Zdrowiej kochana i pisz ^^
-
mionka94
2010/09/12 19:25:59
Ja nie będę się wysilała nad jakimiś wierszami, wystarczy, że na obozie piosenkę wymyśliłam :)
Zakończenie - masakra! W takim momencie?! Ale wiem, sama lepsza nie jestem :)
To potknięcie, jak się domyślam, miało być - osoba, którą kochasz :) Cóż, Miona prawie się wygadała :)
Liczę na szybką część dalszą (Wen, jak się nie sprężysz, to mnie popamiętasz!) i pozdrawiam!
mionka94
-
angelina23
2010/09/12 20:42:43
No nic teraz wszystko zależy od inteligencji naszego Seva czy odgadnie o jakie słowo na K...... może chodzić. Wiesz co podobało mi się że probował jej przeglądnąc wspomneinia. zasłużyła sobie. nie weim dlaczego, ale nei do konca mi sie podoba jak sie zachowuje, ale to nie tak ze jest zle tylko wiesz twoja herm jest inna i mi sie podoba jak ja wykreowałaś, ale i tak jest głupia nooo. mam nazdieję, że cos zrozumiałaś z mojej paplaniny. Takiego zakładu to ja się nie spodziewałam, zaskoczyłaś mnie, choć domyślam się co kierowało Mionką uważam, że zachowała się niegryfońsko i tyle.ale nic tak ma być, żeby opowaidanie było dłuższe, a mu wznosiłysmy modły do Merlina o to , żeby Ines natchnął. Było super i czekam na więcej ...
-
vampiria22
2010/09/12 21:23:38
a mi się wydaje że to było "kochasz" i dlatego odeszła z Hogwartu nic nikomu nie mówiąc bo kocha Severusa ;) a ożeniła się bo chciała o tym zapomnieć; tak mi się wydaje ale to może być błąd - a ostatnia zdanie to może dotyczy tego ze Hermi wpadła pod jadący samochód bo wysiadała (powrót mojego jakże pięknego pomysłu - wypadek ;)) ) a zakład był całkiem całkiem choć myślałam o tym ze Sev ma zakład z kim innym (np. Yaxley - jakiś smierciojad w każdym bądź razie ;pp) cała notka bardzo mi się podoba (powody wymienione wyżej ;p) więc mogę tylko ci życzyć dużo zdrówka, i oczywiście pomysłu na kolejną notkę :)
twoje vampiriniątko ;)
-
lossie
2010/09/14 22:15:37
Stanowczo żądam ciągu dalszego. Żądam go tak bardzo, że jestem skłonna nawiedzać cię na gadu-gadu, jeżeli nie napiszesz/skończysz kolejnego rozdziału w najbliższym czasie i nie dowiem się, co zrobił Severus - ot co!
Czy tylko mi się wydaje, że ona chciała powiedzieć, że go kocha? Czy to dlatego odeszła z magicznego świata, wyszła za mąż za mugola i udaje szczęśliwą? Żeby tylko nie przyznać się do uczucia, jakim go darzy? Cholera, coś za dużo mam tych pytań. Liczę (mam nadzieję, że moja nadzieja i liczenie nie są płonne), że niedługo otrzymam na nie wszystkie odpowiedź.

Pozdrawiam i czekam na ciąg dalszy, uprzejmie przypominając o groźbie nawiedzania,
L. ;)
-
Gość: sunny_flower, host18811713360.waldex.3s.pl
2010/09/15 14:36:28
no ja Cię chyba prześwięcę!! w TAKIM momencie kończyć??!! a gdzie dbanie o poszarpane nerwy chorej koleżanki, hę? ja tu z czerwonym nosem, z katarem rzuciłam się na kompa, przeczytałam notkę, przeszły mnie ciarki i w takim momencie kończyć... ech... co ja z Tobą mam? również żądam SZYBKO następnej notki! :D
-
fleur.m
2010/09/15 16:30:37
Tak czytam komentarze... I przeczytałam komentarz Loss... I tak się zastanawiam, czy tylko ja tu jestem taka domyślna? Już jakiś czas temu odkryłam jedną tajemnicę, a dziś odgadłam drugą. Ines, teraz mi grzecznie powiedz, ile ich jeszcze ukrywasz. A jak mi powiesz, to wstawiaj kolejny rozdział, BO JA CHCĘ WIEDZIEĆ, CO ZROBIŁ SEV!
Podniosłaś mi ciśnienie... Idę zapalić.
-
Gość: WerCia, apn-95-41-43-105.dynamic.gprs.plus.pl
2010/09/15 19:17:24
Eeej dlaczego wredoto skonczylas w TAKIM momencie no? Tak emocjonalnym? :D
No, czekam z niecerpliwoscia na tę kolejną czesc :D :)
Uwielbiam czytac Twoje opowiadania:)) !
-
Gość: Revy14, aehq84.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/09/16 20:13:34
Tia bylo swietne, czekam na nastepny i ooooch musialas? Tak wiem pan wen sie uparl i nie dopusci nas do tajemnicy ;) (smiech) Zdrowiej i pisz notki pozdrawiam
Dodaj komentarz »
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog