Hermiona - Severus...
Blog > Komentarze do wpisu
« 9. Droga cz. 2
11. Droga cz. 1 »

10. Droga
Tak, tak, nie przywidziało Wam się ;) Oto jest nowy rozdział!! Mam nadzieję, że Wam się spodoba, bo ja jestem z niego cholernie zadowolona :D Ach, mała zmiana otoczenia i dobre fluidy wpłynęły zbawiennie na pana Wena ;) Fleur! Tak, jak obiecałam rozdział jest w 100% dedykowany Tobie!! ;) Zapraszam do czytania i bardzo proszę o opinię ;)

Ciszę panującą w pomieszczeniu przerwał nagle dźwięk budzika. Hermiona machnęła ręką w kierunku przeklętego urządzenia już przy pierwszej nucie melodyjki. Po chwili znowu zapadła cisza. Kobieta chciała się przeciągnąć, ale wtedy dopiero dotarło do niej, że ktoś ją obejmował w talii. Z uśmiechem na ustach odwróciła się do ciemnowłosego mężczyzny śpiącego obok niej. Delikatnie, starając się go nie zbudzić, pocałowała go w usta i wyplątała się z jego objęcia. Zmarszczył nagle brwi, mruknął coś przez sen, po czym sięgnął po jej poduszkę i przysunął ją do siebie wdychając pozostały na materiale zapach Hermiony. Kobieta uśmiechnęła się szerzej na ten widok. Wstała ostrożnie i niemal upadła, kiedy poślizgnęła się na swojej sukience leżącej na podłodze koło łóżka. Słońce już wstało, więc w jego promieniach wpadających do sypialni przez niedbale zasuniętą zasłonę widziała resztę ubrań leżących w różnych miejscach dookoła dużego łóżka.

Podeszła do szafy, z której wyjęła świeże ubrania i przeszła do łazienki, gdzie się ubrała i poprawiła włosy wyglądające, jakby żyły własnym, wyjątkowo ekscytującym życiem. Następnie wróciła do sypialni. Pozbierała szybko wszystkie rzeczy, przy czym swoją sukienkę niedbale wrzuciła do szafy z zamiarem zajęcia się nią później, a ubrania Severusa staranne poskładała i położyła na fotelu. Zeszła później na dół, do kuchni. Włączyła czajnik elektryczny, a czekając aż woda się zagotuje, przygotowała sobie kubek z nasypaną weń kawą i otworzyła lodówkę, by przygotować sobie coś do jedzenia. Była piekielnie głodna, ale nigdy nie lubiła objadać się z rana, więc zrobiła sobie szybko jedną kanapkę, ale jej brzuch zaprotestował głośno. Zastanowiła się przez chwilę, po czym uległa swojemu organizmowi i usmażyła małą porcję jajecznicy. W międzyczasie zagotowała się woda w czajniku, złapała go więc szybko i napełniła po brzegi kubek. Już po chwili po pomieszczeniu rozniósł się cudowny aromat kawy.

Kiedy już była w pełni najedzona, zrobiła sobie drugą kawę i z parującym kubkiem usiadła przy stole w kuchni. Włączyła cicho radio, z którego popłynęła miła dla ucha muzyka. Zamknęła oczy wdychając aromat napoju. Od dłuższego czasu nie czuła się tak dobrze. Była wprawdzie nieco zmęczona, ale nie można się temu dziwić. Nie była w stanie powiedzieć, o której zasnęła, ale było raczej bliżej do świtu niż północy. Nie otwierając oczu zaczęła wspominać poprzedni wieczór.

*

Nie zdziwiła się, kiedy Severus puścił ją przodem przytrzymując przy tym drzwi. Cały wieczór zachowywał się jak na dżentelmena przystało, co było bardzo miłe z jego strony. Chociaż on pewnie tak tego nie odbierał. Słyszała, jak starannie zamknął za nimi drzwi, ale nie obejrzała się, tylko poszła prosto do salonu.

Ledwie zdążyła odłożyć torebkę na najbliższy fotel, poczuła na biodrach jego dłonie. Nie czekając na jej reakcję przyciągnął ją bliżej do siebie. Hermiona oparła się o jego twardy tors czując, jak jego dłonie przesuwają się w górę wślizgując się pod jej żakiet. Na karku czuła ciepły oddech Severusa, który powodował u niej przyjemne dreszcze. Niespodziewanie, albo i spodziewanie, jej podbrzusze zaczęło silnie pulsować. Kiedy poczuła na szyi jego chłodne usta, momentalnie zrobiło jej się gorąco. Dłonie Severusa starannie ominęły jej piersi i podążyły dalej, na ramiona. W międzyczasie jego usta poznawały dokładnie fakturę jej skóry na szyi i karku. Chciała się odwrócić do niego, ale, ku jej zdziwieniu, przytrzymał ją uniemożliwiając jej ten manewr.

Powoli zsunął jej żakiet z ramion delikatnie przesuwając przy tym dłonie wzdłuż jej nagich rąk. Znów chciała się do niego obrócić, ale jedną ręką objął ją w pasie. Żakiet odrzucił na fotel, tuż obok torebki. Palcami zataczał koła na jej brzuchu, a drugą dłonią gładził jej odsłonięte ramię. Hermiona westchnęła cicho. Czuła się tak bezpiecznie w jego ramionach, jak jeszcze nigdy wcześniej. W tej chwili miała w głębokim poważaniu fakt, że Severus jest paskudnym draniem, nietoperzem z lochów, czy kim tam jeszcze. Nikt do tej pory nie wywołał u niej takiego podniecenia samymi pocałunkami i delikatnym dotykiem.

- Którędy do sypialni? – szepnął jej nagle prosto do ucha.

Nogi jej zmiękły na dźwięk tego lekko zachrypniętego z podniecenia i cholernie seksownego głosu i, nie ufając własnym umiejętnościom wysławiania się, drżącą ręką wskazała schody prowadzące na pierwsze piętro. Severus jakby przez chwilę się nad czymś zastanawiał. Nagle wziął ją na ręce, dzięki czemu mogła mu spojrzeć w twarz. I w te czarne oczy błyszczące pożądaniem. Na ten widok zrobiło jej się dziwnie słabo i wiedziała, że nie byłaby w stanie ustać o własnych siłach. Nie wiedząc, co właściwie robi, zarzuciła mu ręce na szyję. Jedną dłoń oparła na jego karku, drugą wsunęła w czarne włosy i przyciągnęła do siebie jego głowę. Pocałowała go żarliwie, a on odpowiedział na jej pocałunek z pasją, jakiej nigdy by się po nim nie spodziewała. Gdy w końcu oderwali się od siebie, by zaczerpnąć tchu i uspokoić nieco oddech, Hermiona przytuliła się mocniej do niego i szepnęła mu cicho do ucha:

- Kocham cię, Severusie.

Na moment znieruchomiał. Przyjrzał się jej uważnie. Hermiona znała to badające spojrzenie, ale była świadoma, że na jej twarzy widać jedynie całkowitą szczerość i miłość, nie bała się więc, że mógłby wywnioskować z oględzin coś błędnego. Wpił się nagle w jej usta, pobudzając jej język do kolejnego szaleńczego tańca, do walki, w której nie ma przegranych. Odsunęli się od siebie dopiero, gdy mieli problemy z oddychaniem. Hermiona, nie mogąc już ignorować coraz silniejszego pulsowania w podbrzuszu, chwyciła dłoń Severusa i umieściła ją na swojej piersi. On, jakby wiedząc, czego akurat potrzebuje, ścisnął delikatnie jej pierś, a Hermiona, nie panując nad sobą, wygięła się lekko, by dać mu większy dostęp do wrażliwego miejsca. Poczuła nagle jego pocałunki na dekolcie.

Jakimś tajemniczym sposobem znaleźli się na schodach. Nie potrafiła powiedzieć, jak to się stało, że dotarli na górę w jednym kawałku, tym bardziej, że Severus zdawał się w ogóle nie patrzeć, gdzie idzie. Cudem było, że nie spadli z tych schodów, chociaż w pewnym momencie mało brakowało, a z hukiem wylądowaliby na dole. Hermiona machnęła ręką wskazując właściwe pomieszczenie, a gdy tam weszli i Severus postawił ją, obróciła się od razu przodem do niego. Pozbyła się szybko jego marynarki, po czym zabrała się za rozpinanie koszuli. W tym czasie dłonie Severusa krążyły po jej ciele, aż w końcu natrafiły na zamek sukni. Przyciągnął ją bliżej akurat w chwili, gdy odpięła ostatni guzik. Przesunęła dłonią po jego klatce piersiowej, a twarde mięśnie zadrżały pod jej palcami. Wyczuła niejedną bliznę, ale zamiast ją odrzucić, jedynie bardziej ją podniecały. Wiedziała, że ma przed sobą mężczyznę, który przeżył wiele, a nie jakiegoś delikatnego pajaca, czy kogoś podobnego.

Chłodne powietrze musnęło skórę na jej plecach, gdy Severus odpiął jej suknię i zsunął ją delikatnie w dół. Uśmiechnęła się delikatnie na widok jego zdziwionego spojrzenia. Obie jego dłonie przesunęły się na jej nagie piersi, nieosłonięte stanikiem, którego pozbyła się już przed kolacją. Najpierw jedynie ostrożnie je masował, ale później pochylił się, a kiedy poczuła jego język na stwardniałym sutku, oparła się o niego ciężko, by nie upaść z wrażenia. Objęła go za szyję, by móc przyciągnąć go jeszcze bliżej. Ssał delikatnie jej pierś, a z jej ust wydobywały się ciche, niekontrolowane jęki. Kiedy na moment się odsunął, ze złością przyciągnęła go z powrotem, ale on jedynie przesunął się odrobinę, by poświęcić więcej uwagi jej drugiej piersi. Nie potrafiła powstrzymać dźwięków wyrywających się z jej gardła, ale jemu to najwyraźniej w ogóle nie przeszkadzało. Wykazywał jedynie większy entuzjazm.

W pewnym momencie pchnął ją delikatnie na łóżko. Nie będąc w stanie się podnieść obserwowała, jak ściągnął koszulę, odrzucił ją na bok. Nagle podniosła się nieco, chwyciła go za pasek od spodni i przyciągnęła go bliżej. Właściwie jedynie lekko go pociągnęła, nie mając więcej siły, ale Severus z ochotą się zbliżył, a jego dłonie od razu odnalazły swoje miejsce na jej piersiach. Hermiona mimowolnie wyprężyła się ku niemu. Nie bez problemów rozpięła jego pasek i spodnie, a Severus niechętnie oderwał od niej rękę i szybko pozbył się zbędnego elementu ubioru. W międzyczasie, gdy zdejmował resztę stroju razem z bokserkami, Hermiona przesunęła się na środek łóżka. Błyskawicznie znalazł się koło niej, a po chwili i nad nią, by znów poświęcić nieco uwagi jej piersiom. Hermiona, jęcząc cicho, gładziła jego plecy, co i rusz zostawiając na nich ślady swoich paznokci. Szczerze mówiąc, nie była wtedy świadoma, że to robiła. Wszelkie procesy myślowe wyłączyły jej się jeszcze na parterze.

Jej ręka nagle zsunęła się dalej i po chwili ścisnęła delikatnie twardego członka. Warknięcie, które wyrwało się z gardła Severusa spowodowało, że znalazła w sobie dodatkowe pokłady energii i jednym ruchem przewróciła go na plecy, po czym usadowiła się na nim okrakiem. Czuła wyraźną wilgoć między nogami. Pochyliła się, by pocałować go zachłannie. Oddał pocałunek i warknął w jej usta, gdy znów go ścisnęła lekko. Zaczęła powoli przesuwać dłonią w górę i w dół, wywołując tym samym niezidentyfikowane mruknięcia ze strony Severusa. Nie wiedząc kiedy, wylądowała znów na plecach, ale dłoni nie cofnęła. Pocałował ją gwałtownie, ręką zaś rozsunął lekko jej nogi. Gdy dotknął delikatnie jej wilgotnej łechtaczki, oderwała się od jego ust i jęknęła głośno. Powoli poruszał palcami, a Hermiona nie panowała nad odruchami własnego ciała. Z każdą chwilą zalewały ją kolejne fale gorąca. Wiła się pod Severusem co i rusz ściskając jego członek. Jej kręgosłup wygiął się w łuk, gdy Severus wsunął palec w jej pochwę i delikatnie nim poruszył.

- Se-veru-sie – jęknęła ściskając go mocniej.

W chwili, gdy to powiedziała, odtrącił na bok jej rękę i zbliżył się do niej. Poczuła wyraźnie główkę jego penisa tuż przy wejściu do pochwy. Najwyraźniej chciał to zrobić delikatnie, ale straciła już cierpliwość. Przesunęła dłonie na jego biodra i pociągnęła go w dół. Chwilę później oboje osiągnęli pierwszy tej nocy orgazm. A było ich wiele.

*

Hermiona doszła do wniosku, że wspominanie tego wieczoru nie było dobrym pomysłem. Znów czuła wszechogarniające gorąco i pulsowanie w podbrzuszu. Odstawiła na bok pusty kubek po kawie i skierowała się do łazienki, by wziąć szybki, chłodny prysznic na uspokojenie. Ubrała się później szybko i napisała krótką wiadomość, w której informowała Severusa, że musi iść do pracy. Dopisała jeszcze, by czuł się, jak u siebie w domu i zostawiła kartkę na szafce przy łóżku. Już miała wyjść z sypialni, gdy zawahała się. Podeszła do łóżka, a kiedy upewniła się, że Severus śpi, delikatnie odgarnęła jego włosy na bok i pocałowała go lekko. Poruszył się nagle, a Hermiona wystraszyła się, że jednak go obudziła, ale Severus jedynie obrócił się na drugi bok, wciąż trzymając blisko jej poduszkę. Prawie się roześmiała na ten widok, ale udało jej się pozostać cicho.

Wróciła do kuchni. Machnęła różdżką, by sprzątnąć brudne naczynia i sięgnęła po swój płaszcz i klucze. Przez chwilę szukała torebki, ale przypomniała sobie, że odłożyła ją na fotel, cofnęła się, więc do salonu, by ją zabrać. Gdy miała już wszystko, wyszła cicho zamykając za sobą drzwi. Pogoda jakby cieszyła się z jej dobrego humoru. Niebo było bezchmurne, słońce świeciło radośnie, a ptaki ćwierkały z entuzjazmem. Odetchnęła świeżym, letnim powietrzem, a po chwili namysłu ściągnęła płaszcz i przerzuciła go sobie przez ramię.

Po krótkim spacerze dotarła do szkoły jazdy, w której pracowała. Jako że miała jeszcze trochę czasu do pierwszego kursanta, poszła do biura, gdzie zrobiła sobie kolejną kawę, tym razem słabszą. Starała się nie myśleć o tym, co było w nocy, chociaż wspomnienia nie chciały dać jej chwili wytchnienia. Drzwi się nagle otworzyły, a do środka wszedł zaspany Josh. Ziewnął przeciągle i dopiero wtedy ją zauważył.

- O, cześć Hermiono – ziewnął znowu. – Nie spodziewałem się, że ktoś jeszcze tu będzie o tej porze.

- Cześć. Za dwadzieścia minut mam pierwszego klienta – odparła wesoło.

Josh włączył ekspres do kawy i usiadł naprzeciwko niej przyglądając się jej badawczo.

- Co się stało? – zapytał podejrzliwie.

- Nic – odpowiedziała szybko mimowolnie odwracając wzrok.

- Hermiona – zaczął, ale wyraźnie czekał aż znów na niego spojrzy.

- Nie ogoliłeś się – mruknęła próbując zmienić temat.

- Wiem. Nie zdążyłem. Co się stało, jak poszłaś gdzieś z tym Snapem?

- Severusem – poprawiła go odruchowo. – Czemu uważasz, że coś się stało?

Spojrzał na nią znacząco.

- Kiedy ostatnio byłaś w takim dobrym humorze rano? I, skoro nic się nie działo, po co się tak wystroiłaś wczoraj?

- Severus zaprosił mnie na kolację – mruknęła po chwili ciszy.

- Rozumiem – odparł odchylając się na krześle. – A co było po tej „kolacji”? – zapytał, a w jego oczach tańczyły wesołe iskierki.

- Nic nie było. – Kiedy spojrzał na nią z powątpiewaniem, dodała niechętnie. – Zaprosiłam go do siebie na drinka.

- Mhm. I co, smaczny był ten drink?

Hermionie przeszło przez myśl, że Josh doskonale wie, co się stało w nocy.

- Nie wiem, nie doszliśmy do barku – powiedziała tak cicho, że musiał się pochylić, by ją dosłyszeć.

- Czyli wszystko jasne – rzucił z szerokim uśmiechem. – A został?

- Co?

- Pytam, czy ten twój „Severus” został po tym, jak skończyliście, czy sobie poszedł?

- A co cię to obchodzi? – Widziała jednak, że Josh nie odpuści. – Został – dodała rumieniąc się mocniej.

Blondyn pokiwał głową. Spojrzał nagle na zegarek, po czym znów wrócił wzrokiem do niej.

- Wiesz, że kursanta będziesz miała za dwie minuty?

Hermiona zrobiła zdziwioną minę, spojrzała na swój zegarek, po czym zaklęła cicho, rzuciła się po dokumenty oraz kluczyki i pobiegła do samochodu. Josh odczekał chwilę, zerknął jeszcze raz na wskazówki, przeliczył ile ma czasu, zerwał się gwałtownie z krzesła i wybiegł drugim wejściem. Biegł całą drogę, aż w końcu zatrzymał się przed drzwiami niedużego domku. Zapukał energicznie, a gdy nie było odpowiedzi, zapukał jeszcze raz. Usłyszał z głębi budynku jakiś stłumiony głos, a po kilku chwilach drzwi odtworzyły się. Josh złapał ciemnoskórego mężczyznę za ramiona.

- King, mam wiadomość dla wujka! – rzucił niecierpliwie.

Mężczyzna spojrzał na niego zaspany.

- Niby jaką?

- Hermiona spędziła noc ze Snapem!

- O kurwa – wyrwało się zaspanemu mężczyźnie. Spojrzał uważnie w błyszczące błękitne oczy stojącego przed nim młodzieńca. – Jesteś pewien? – Josh energicznie pokiwał głową. – Dobra, zaraz mu wyślę sowę.

- Dzięki, King. Ja muszę wracać do pracy.

- Tak, nie zdziw się, jak będzie chciał się z tobą spotkać dzisiaj.

- Spodziewam się, że będzie chciał. A lepiej niech pilnuje Snape’a, jak wróci. Nie wykluczone, że będzie miał dziwnie dobry humor.

- Nie wątpię. Dobra, już idę mu przekazać.

Pożegnali się szybko, a Josh spokojnym już krokiem wrócił do biura, gdzie zajął się wyjątkowo nudną papierkową robotą.

sobota, 06 listopada 2010, ines_mp
poleć znajomemu » śledź komentarze (rss) »
Tagi: Hermiona Granger Severus Snape

Dodaj komentarz »
Komentarze
nox92
2010/11/06 17:25:16
Rozdział bardzo mi się podobał. Aż nie mogę się doczekać następnego. No i oczywiście tego, kiedy się dowiemy kim jest Josh, chociaż mam swoje podejrzenia. W każdym razie życzę weny, dużo weny i czasu, tak jego też dosyć dużo. Pozdrawiam Nox :*
PS. Bardzo dziękuję za poprawę humoru, tego mi było trzeba
-
m.92
2010/11/06 21:50:45
"niezidentyfikowane mruknięcia ze strony Severusa" - dosłownie padłam ze śmiechu czytając to zdanie! Ogólnie rozdział przypadł do mojego gustu, co jest oczywiście trudne, zatem plus dla Ciebie.
Muszę też złożyć Ci podziękowania, bo tym rozdziałem przyczyniasz się do tego, że mogę wyjść z dołka, który mnie ostatnio brutalnie dopadł.
Zatem dziękuję i Weny!
-
angelina23
2010/11/06 23:41:08
I co ja mam napisać, już troche wiesz co sobie o tobie pomyslałam . wiesz co, jak mogłas dac taki początek, ja rozumiem, że dbasz o naszą moralność i o to żeby nam nie skoczyło ciśnienie, ale bez przesady to był cios poniżej pasa. koniec żartów, a teraz na poważnie. bardzo mi się podobało, duzo szczegółow, wszytko toczyło się swoim tempem, a my tylko moglismy się tym delektować. ale pomysł, żeby Miona nie miała bielizny był genialny, jestes od tej chwili moja muzą. szkoda, że nie mogłam zobaczyć miny Severusa. przerwałaś powiedzmy , ze w nie najgorszym momencie i ci to wybacze. Swietnie ci to wyszło i nie żałuje, że musialm tyle na to czekać . czekam na więcej.
-
vampiria22
2010/11/07 11:02:59
baaaardzo piękne :D i wiedziałam że to nie będzie zwykły drink!! haha! szkoda tylko że nie napisałaś co było dalej, chodzi mi o fragment że mieli wiele orgazmów, jak na mnie trochę oklepane, ale... co mi tam!! podobało mi się :) mam też pewne podejrzenia co do Josha, ale mogę mieć rację i nie napiszę, bo zepsuję może innym zabawę XD pozdrawiam i życzę Weny ;)
v22
-
mionka94
2010/11/07 11:12:58
Się uśmiałam :D Chyba najbardziej z Seva i poduszki :D
Ale zwrócę Ci uwagę na jeden zasadniczy błąd, który popełniłaś:
"Wyczuła nie jedną bliznę, ale zamiast ją odrzucić, jedynie bardziej ją podniecały. Wiedziała, że ma przed sobą mężczyznę, który przeżył nie jedno, a nie jakiegoś delikatnego pajaca, czy kogoś podobnego."
'Niejedną', i 'niejedno' xD Mogłoby zostać, jak jest, gdyby było coś takiego: "Wyczuła nie jedną, a dwie blizny...". Do tego szyk drugiego zdania jest taki sobie.

"(...) mało brakowało, a by z hukiem wylądowali na dole." - Tu podobnie, dziwny szyk :D

Ale ogólnie było wszystko super, moje modły zostały wysłuchane i czekam na szybki ciąg dalszy. Tylko niepokoi mnie ten cały King. Czyżby chodziło o Shacklebolta? I co oni knują z Joshem?
Pozdrawiam i Weny!
mionka94
-
Gość: sunny_flower, host18811713360.waldex.3s.pl
2010/11/07 11:22:48
KOCHAM CIĘ!
notka bombowa, tak długo na nią czekałam :D ale jestem ciekawa co ten Josh kombinuje xD czekam na następną !! szyyyyybko :)
-
Gość: Hermi-ona, public59534.cdma.centertel.pl
2010/11/07 12:31:23
Tym razem przeszłaś samą siebie. Notka jest bardzo dobra, by nie powiedzieć o wiele więcej. Scena łóżkowa idealna, też taką chcę. Nie kapuję co z Joshem... jest siostrzeńcem Dumbla,tyle zrozumiałam i że prowadzi tą szkołę Jazdy... Wydaje mi się, że jest zazdrosny! No niby tam przekazuje info, ale myślę, że on się zabujał! Ha! Hmm nie mam pojęcia co mam jeszcze napisać. Czekam na next. ;)
-
fenisel
2010/11/07 13:30:59
To było genialne! Jestem z ciebie dumna za taki opis... łaaa!! Jesteś cudowna ^^
ciekawi mnie czy sevi się wkurzy gdy się obudzi.
-
emmiona
2010/11/07 13:43:50
Ooo, jakie słodkie... Sevcio z poduszeczką Hermiony. Myślałam, że padnę, jak to przeczytałam. Rozdział genialny!!! Szkoda, że dopiero teraz się o nim dowiedziałam, bo nawet nie miałam szansy być pierwsza, no ale trudno. Może następnym razem się uda...
I w ogóle zazdroszczę ci tej sceny łóżkowej. Ja takich zupełnie nie umiem pisać, a ty po prostu dałaś czadu!!! Jednego nie kapuję. O co chodzi z tym Johnem (nie wiem jak to się pisze...)??? Po co on to wszystko powtarza temu drugiemu facetowi i w ogóle jakiś dziwny jest... Sorry, jeśli gdzieś o tym pisałaś w poprzednich rozdziałach, ale ja do teraz nie wiem, kim jest ten drugi facet i w ogóle o co z tym łazi. Może za bardzo się skupiłam na Hermionie i Snapie:P
Ogólnie było cudnie, czekam na nexta, pozdrawiam, życzę Weny, itd,
Emmiona.
-
pannablack_29
2010/11/07 17:57:17
King to Kingsley, prawda xD ?
No rozdział genialny, ale czemu ty cholero nie powiedziałaś mi wcześniej, teraz jestem na samym końcu komentarzy xD
Severus zawsze wydawał mi się najfajniejszy kiedy coś wącha, nie ważne czy przez sen czy na jawie, zawsze jest to świetnie opisane. I gość ma ostry węch, pewnie przez te nosa rozmiary xD
Hermiona według moich obliczeń powinna mieć teraz ciśnienie powyżej stu w dolnym wskaźniku, tyle kawy na jeden organizm to nawet trupa by obudził.
Josh i jego `wuj' (wszystkie znamy tożsamość wuja xD) nieźle wszystkimi manipulują, zresztą jak zwykle... oni to chyba mają dziedziczne w genach ^^
I pozostaje jedno pytanie czy;
a) Severus po przebudzeniu wkurzy się i przeklnie Hermionę,
b) Severus się przestraszy i pierwszą rzeczą jaką zrobi to dowie się czy nie został przypadkiem ojcem,
c) będzie spał i spał bo Hermiona podała mu arszenik xD
It's up to you - jak lubi mawiać moja piekielna pani od języka angielskiego.
Z całym należytym szacunkiem,
panna Black
-
fleur.m
2010/11/08 20:59:19
TAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAK!
Najwspanialsze ever!
Dziękuję, TEGO mi było trzeba ^ ^ :*
Wybacz, nie jestem w stanie nic więcej napisac...
Pozdrawiam, i oby więcej takich! :*
-
Gość: WerCia, chello089076052220.chello.pl
2010/11/11 14:58:26
aaaaaaaaaaaa..... wewnątrz zwariowałam czytając ten rozdział :D
jesteś boska! :D :*
-
shanica.ss
2010/11/11 20:34:20
Boskie! :D
Ja chcę zdecydowanie więcej, mój głod na Drogę zrobił się straszliwie wielki. Jestem od tego uzależniona! Aaaaaaaa, ja kce więcej!
Życzę DUŻO pana Wena, przez olbrzymie W. :D
Buziaki ;*
-
bellhidney
2010/11/12 10:09:49
B: Rozdział podoba mi się, ale chyba bardziej się cieszę, że znalazłam czas, by nadrobić zaległości. Mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe...
W pierwszym fragmencie znalazłam jedno powtórzenie, już nie pamiętam co, ale w każdym razie w pewnym momencie źle się czytało, poza tym pod względem poprawności wszystko okej.
Bardzo ładnie opisałaś wiadomą scenę, no i co tu dodać jeszcze jak mi się podobało? xD
No może rozmowa z Joshem wydawała mi się nieco sztuczna. Rozumiem, że specjalnie naciskał na Hermionę, ale jednak nie przypadła mi do gustu.
Pozdrawiamy
-
Gość: Kroolik, static-65-48.is.net.pl
2010/11/25 10:28:40
łooo rany xDD
ale no mieli no tego noc xDD
Snape się postarał xDD
a Herma okazuje sie pazurki potrafi pokazac xDD
ale te niezidentyfikowane mruknięcia mnie rozwaliły xDD
nie wiedziałam, że Sevek umie takowe wydawac xDD
Dodaj komentarz »
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog