Hermiona - Severus...
Blog > Komentarze do wpisu
« 12 i pół. Droga
Horror part one »

13. Droga
Merry Christmas! Wesołych Świąt! Felis Navidad! I tak dalej :D Z okazji tych cudownych świąt pan Wen postanowił ofiarować Wam w prezencie trzy drobiazgi, z czego dwa są tu, a jeden na cave ;) Mamy nadzieję, że spodoba Wam się ten mały prezencik. Jeszcze raz, wszystkiego dobrego w te święta!

Nie otwierając oczu odetchnął głębiej wdychając zapach przytulonej do niego Hermiony. Z reguły nie lubił zbyt bliskiego kontaktu, ale teraz, kiedy ta kobieta, która jakimś sposobem zawładnęła jego zimnym sercem, leżała na nim zmęczona po wcześniejszych igraszkach, miał to głęboko gdzieś. Nie obchodziło go też, że wciąż znajdowali się na sofie, ani to, że Albus przypominał mu jeszcze rano o spotkaniu dotyczącym zbliżającego się semestru. Zmarszczył brwi, zaniepokojony jakąś dziwną myślą. „Spotkanie?” – zastanowił się przez moment, po czym gwałtownie otworzył oczy. – „Szlag!” Zerknął szybko na zegar stojący na kominku i zaklął paskudnie w myślach. Spotkanie trwało już prawie godzinę, a on zamiast siedzieć w pokoju nauczycielskim i słuchać, o czym znowu będą przynudzać i zabawiać się jedynie drażnieniem Minerwy, wylegiwał się w mieszkaniu Granger z nią samą drzemiącą nieświadomie na nim. „Jasna avada!”. Jak na złość jego różdżka została w spodniach, które na chwilę obecną znajdowały się całkowicie poza jego zasięgiem. Przeklinając wszystko i wszystkich, co tylko się dało, potrząsnął lekko Hermioną, na co ona mruknęła nieprzytomnie. Westchnął głęboko i potrząsnął nią mocniej.

- Coo? – odezwała się zaspanym głosem. – Coś się stało?

- Muszę iść – mruknął niechętnie, a Hermiona momentalnie oprzytomniała. Miał wrażenie, że ujrzał smutek w jej oczach.

- Jasne.

Tak, sądząc po tonie głosu nie mylił się, to stanowczo był smutek, ale zanim przyjrzał się dokładniej jej oczom, odwróciła wzrok, po czym wstała z niego. Usiadł powoli, a ona w tym czasie sięgnęła po bluzkę, ale złapał ją za rękę. Spojrzała na niego pytająco.

- Stanowczo wolałbym zostać, ale czeka mnie spotkanie dotyczące spraw organizacyjnych na nowy semestr – mruknął, woląc jakoś pominąć fakt, że owo spotkanie już trwało. Smutek w jej oczach zmalał znacząco i nawet lekko się uśmiechnęła. Zastanawiał się, czy ona w ogóle zdaje sobie sprawę z faktu, że jest w stanie łatwo wyczytać z niej każde uczucia.

Hermiona spojrzała nagle na kotka śpiącego na fotelu i zastanowiła się.

- Jak ja mam go teraz nazwać?

- Najlepiej tak, żeby nie zbierało mi się na wymioty za każdym razem, jak go zawołasz.

Roześmiała się głośno, a kotek uniósł łepek z wyrazem zdziwienia wymalowanym na pyszczku. Jednak zaraz potem na jej twarzy zagościł wyjątkowo złośliwy uśmieszek, który stanowczo się Severusowi nie podobał. Zerknął znów na zegarek, zaklął cicho pod nosem i wciągnął szybko spodnie, szukając wzrokiem koszuli, która nagle wylądowała na jego głowie.

- Tego szukałeś? – zapytała Hermiona wesołym głosem.

- Owszem – warknął ściągając z twarzy czarny materiał i zakładając go szybko.

Chciał się zabrać za zapinanie guzików, ale Hermiona się przysunęła do niego i sama się tym zajęła. Z delikatnym uśmieszkiem zapiął szybko mankiety. Kiedy skończyła, wspięła się na palce i pocałowała go głęboko, ale Severus, bardzo niechętnie, odsunął się po chwili i ujął dłonią jej podbródek, by spojrzeć jej w oczy.

- Nie rób tego, kiedy się spieszę, bo w ogóle stąd dziś nie wyjdę – mruknął niskim głosem wiedząc, że to jedynie bardziej na nią podziała.

Nie mylił się. W jej oczach pojawiło się zaraz lekko widoczne pożądanie, które niestety musiała na razie powstrzymać. Aczkolwiek Severus z natury był paskudnym draniem, postanowił więc trochę ją pomęczyć. Kciukiem delikatnie gładził jej policzek, ledwie muskając delikatną skórę jej twarzy, wolną ręką odgarnął jej potargane włosy do tyłu i pochylił się, by szepnąć jej do ucha używając najbardziej uwodzicielskiego głosu na jaki było go stać.

- Ale z drugiej strony, jeśli chcesz mnie zatrzymać na dłużej – urwał na chwilę, by pocałować ją delikatnie za uchem. Czuł, jak cała drży. – Musisz się bardziej postarać.

Z triumfalnym uśmieszkiem odsunął się na tyle szybko, że nie zdążyła wpić się w jego usta, co z pewnością zamierzała zrobić. Nim się połapała, że Severus nie zamierza ułatwiać jej życia, on był już po drugiej stronie stołu, poza jej zasięgiem. Spojrzała na niego oczami błyszczącymi pożądaniem, a Severus nagle zapragnął przekląć Albusa i wszystkich pozostałych nauczycieli i zostać z nią na całą noc, albo i dłużej. Wiedział jednak, że to niemożliwe, więc dla niepoznaki uśmiechnął się sarkastycznie.

- Nienawidzę cię – mruknęła Hermiona drżącym głosem.

- Oczywiście. Dziwne jedynie, że jeszcze kilka godzin temu mówiłaś coś innego, „skarbie” – mruknął podkreślając sugestywnie ostatnie słowo.

- Severusie?

- Tak, kotku?

Hermiona oparła się o fotel, który stało obok niej, a Severus z zadowoleniem obserwował u niej delikatny rumieniec i lekko przyspieszony oddech.

- Zdajesz sobie sprawę z tego, że jeśli mówiłbyś tak częściej, każda kobieta padłaby ci do stóp?

W odpowiedzi jedynie uśmiechnął się triumfalnie i podszedł do niej powoli. Powolnym ruchem wsunął ręce pod jej bluzkę, którą dopiero co zdążyła założyć i gwałtownie ją do siebie przyciągnął. Nie spodziewała się tego ruchu, rzuciła mu więc zdziwione spojrzenie, ale przytuliła się mocniej do niego.

- „Każda” kobieta, jak to ujęłaś, mało mnie interesuje – mruknął jej do ucha lekko zachrypniętym głosem.

Wyraźnie zadrżała słysząc to, a on uśmiechnął się delikatnie. Kiedy Andromeda kończyła Hogwart, uświadomiła mu, że jeśli będzie pracował nad swoim głosem, zdoła czynić cuda. Ćwiczył więc, chociażby po to, by przekonać się, do czego jest w stanie dojść. Wyniki natomiast przeszły wszystkie jego oczekiwania.

- A która cię interesuje? – zdołała zapytać.

Kiedy zassał delikatnie płatek jej ucha, jęknęła cicho.

- Domyśl się – rzucił krótko i odsunął ją powoli od siebie. – Czas mnie goni – mruknął, po czym pocałował ją lekko, ale nie zdążył jej powstrzymać przed przedłużeniem pocałunku.

Oderwał się w końcu od niej i zanim zdążyła coś powiedzieć, położył palec na jej ustach. Pocałował ją szybko w policzek i odsunął się, po czym ruszył w kierunku drzwi.

- Severusie? – doszedł go cichy głos Hermiony.

- Hm?

- Wrócisz po spotkaniu? – zapytała jeszcze ciszej, jakby bojąc się odpowiedzi. Na jego twarzy pojawił się triumfalny uśmieszek.

- To zależy od Albusa.

- Czemu od niego?

- Jakby to ująć – zastanowił się przez chwilę. – Stawiam, że będzie chciał się dowiedzieć, gdzie byłem, a nie wiem ile mi zajmie wyprowadzenie go w pole.

Z tymi słowami zniknął za drzwiami nie czekając na odpowiedź. Mógł szczerze sobie pogratulować doskonałego efektu, jaki uzyskał.  O tak, dobrze, że wtedy posłuchał Andromedy. Ze złośliwym uśmieszkiem teleportował się do Hogsmeade.

Spotkanie miało odbyć się Pod Trzema Miotłami, nie musiał więc daleko chodzić. Jednak przed wejściem zatrzymał się na chwilę, odetchnął głęboko i dopiero z ponurym wyrazem twarzy wszedł do środka. Jakby nigdy nic zbliżył się do dyskutujących profesorów i usiadł obok Minerwy demonstracyjnie ignorując zdziwione spojrzenia. Minerwa uniosła brwi obserwując go, a Albus uśmiechnął się tajemniczo. Severus rzucił wszystkim gapiącym się na niego mordercze spojrzenie, więc wrócili szybko do dyskusji. Minerwa pochyliła się lekko w jego stronę i przyciszonym głosem zapytała:

- Co takiego się stało, że pan Zawsze-Punktualny się spóźnił?

- Ważne sprawy mnie zatrzymały.

- Rozumiem. A jak do tych ważnych spraw ma się ślad po szmince na twojej twarzy?

Severus gwałtownie zesztywniał, ale Minerwa położyła mu uspokajająco dłoń na ramieniu.

- Spokojnie, Severusie, ledwie go widać. O ile się nie mylę tylko ja to zauważyłam, więc się nie denerwuj – powiedziała cicho. – Ale jesteś mi winien wyjaśnienia.

- Zapomnij – warknął.

- Severusie, albo wyjaśnienia, albo…

- Niby co?

- Porozmawiam sobie o tym z Albusem – dokończyła wesoło, na co momentalnie otrzymała spojrzenie obiecujące długą i bolesną śmierć.

- Tylko spróbujesz… - ostrzegł ją.

- Masz wybór, chłopcze, musisz zdecydować co wolisz – odparła spokojnie i spojrzała na Albusa słuchając dalej jego wywodów.

Severus odruchowo zacisnął pięści. Wiedział, że Minerwa nie powie Albusowi o tym. Jako jedna z nielicznych szanowała jego decyzje i zwyczajnie go lubiła. Jednak właśnie wyraźnie dała mu do zrozumienia, że zrobi co będzie trzeba, żeby się dowiedzieć, co on ukrywał. Zaklął w myślach. Zaczął się zastanawiać, skąd w ogóle na jego twarzy pojawił się ten przeklęty ślad po szmince, ale przypomniał sobie, że w korytarzu prowadzącym do salonu Hermiony stała paczka z jakimiś kosmetykami. Najwyraźniej odebrała przesyłkę, a potem wypróbowała zamówione produkty, czyli szminkę. Innego wyjścia Severus nie widział. Hermiona nie należała do osób, które malowały się przy pierwszej lepszej okazji, tym bardziej, że teraz ostatnio nawet nigdzie nie wychodziła.

Tak go pochłonęły te myśli, że nie zauważył nawet, kiedy pozostali profesorowie zeszli już na luźniejsze tematy, a spotkanie oficjalnie się skończyło. Kiedy już się zorientował, że każdy zajął się sobą, próbował czmychnąć stamtąd. Był już tuż przy drzwiach, kiedy ktoś położył mu rękę na ramieniu. Zerknął za siebie i zmarszczył brwi. Minerwa uśmiechała się do niego wesoło trzymając w ręce dwa kieliszki z winem. Westchnął ciężko i nie mając innego wyjścia, poszedł za nią do stolika w kącie. Przyjął kieliszek, który mu podała i z rezygnacją spróbował trunku. Czerwone, półwytrawne, czyli takie, jakie lubił. Uśmiechnął się lekko pod nosem. Minerwa zawsze pamiętała, jak alkohol najchętniej pił.

- Raczysz powiedzieć, gdzie byłeś? – zapytała, gdy już się usadowiła naprzeciwko niego i wyciszyła zaklęciem najbliższą okolicę, by nikt ich nie podsłuchał.

- Nie? – odparł na próbę, ale Minerwa jedynie uśmiechnęła się z pobłażaniem. Westchnął znowu. – Rozumiem, że nie mam innego wyjścia?

- Oczywiście, że nie.

Bawił się przez chwilę kieliszkiem, po czym odpił część jego zawartości.

- Powiedzmy, że pewna osoba, po której bym się tego nie spodziewał, dziwnym trafem zaczęła znaczyć dla mnie więcej niż powinna.

Minerwa przyglądała mu się przez dłuższą chwilę, a on zmieszany odwrócił wzrok.

- Severusie… Czy ty się zakochałeś?

- Oczywiście, że nie!

- Tak, Severusie, oczywiście. Jednak nie wiem czemu, mam wątpliwości – odparła z uśmiechem świadczącym o tym, że starała się nie roześmiać.

- Bardzo zabawne – warknął.

- A kim jest ta wybranka twojego serca?

- Minerwo, przecież mówię, że nie mam wybranki serca.

- Oczywiście, że nie. Nie śmiem cię o to posądzać. To kto to jest?

Prychnął zirytowany.

- Wybacz, nie zrozumiałam.

Nie po raz pierwszy miał olbrzymią ochotę złapać ją i potrząsać do czasu, aż ten kretyński uśmiech zniknie z jej twarzy. Zamiast tego wypił wino do końca i postanowił milczeć. Po dłuższej chwili Minerwa się poddała i westchnęła z rezygnacją.

- Severusie, wiesz, że nikomu o tym nie powiem. Chcę dla ciebie jak najlepiej, a skoro poznałeś kogoś, kto stał ci się bliski i może dać ci szczęście, chciałabym po prostu wiedzieć kto to, by tej osobie podziękować.

- Nie sądzę, żebyś chciała jej za to dziękować. Raczej się załamiesz – mruknął z ironicznym uśmiechem.

- W takim razie mi powiesz?

- Pod warunkiem, że mnie nie przeklniesz na miejscu.

- Za co miałabym cię przeklinać? – zapytała ze zdziwieniem.

- Za deprawowanie twojej ulubionej panny Wiem-To-Wszystko.

Na chwilę zapadła cisza. Minerwa przyglądała mu się z uwagą.

- Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli – powiedziała powoli.

- Może lepiej nie chciej zrozumieć – mruknął z wahaniem.

- Severusie, jak zacząłeś, to skończ.

Severus odczekał dłuższą chwilę układając sobie zdanie w głowie. Gdy Minerwa sięgnęła po kieliszek, odezwał się.

- Jeśli się nie mylę, według tradycji zarówno czarodziejskiej, jak i mugolskiej, seks przed ślubem nie zawsze jest mile widziany.

Reakcja starszej kobiety była wyjątkowo efektowna. Cała zawartość kieliszka, którą akurat próbowała wypić, rozprysła się po całym stole, sam kieliszek pozostał w ręce Minerwy ze złamaną nóżką, a Opiekunka Gryffindoru zdołała wrzasnąć pomiędzy napadami kaszlu wywołanego zadławieniem się alkoholem.

- CZY TY Z NIĄ SPAŁEŚ?!

- Mogłabyś nie drzeć mi się nad uchem?

- Nie, nie, nie, nie wierzę ci. Ty i panna Granger? Nie wmówisz mi tego – mruczała pod nosem naprawiając kieliszek i sprzątając szybkim zaklęciem rozpryśnięty alkohol.

- Albus pewnie chętnie pożyczy nam myślodsiewnię, jeśli chcesz dowód.

Minerwa spojrzała na niego ze strachem w oczach.

- Nie, dziękuję. Chyba jednak wolę ci uwierzyć na słowo.

- Tak myślałem – odparł ze złośliwym uśmiechem.

- Ale panna Granger? Przecież zawsze miałeś ją w głębokim poważaniu.

- Nie do końca. – Ze zmieszaniem odwrócił wzrok, ale Minerwa nieugięcie wpatrywała się w niego z wyczekiwaniem. – W głębokim poważaniu miałem większość uczniów z paroma wyjątkami, dla których nawet to poważanie było zbyt dużym słowem. Natomiast jeśli chodzi o pannę Wiem-To-Wszystko… Można powiedzieć, że odrobinę, ale całkowicie nieznacznie, z braku lepszego słowa powiem, że imponował mi jej chłonny umysł.

Minerwa zastanowiła się przez chwilę.

- Ah, czyli ją szanowałeś. Nie powiem, intrygujące. I dziś się spóźniłeś, bo byłeś u niej, tak?

- Owszem – mruknął wyjątkowo cicho wbijając wzrok w stół.

Poczuł nagle dłoń Minerwy na swojej ręce. Ze zdziwieniem na nią spojrzał i zszokował się jeszcze bardziej (czego oczywiście widać po nim w żadnym stopniu nie było) na widok szerokiego uśmiech Opiekunki Gryfonów.

- Cieszę się, Severusie. Zbyt dużo straciłeś w życiu i za długo czekałeś na lepsze dni, a wierzę, że panna Granger jest w stanie dać ci szczęście. Jesteście tak samo inteligentni i macie podobny temperament. Może tylko poszanowanie zasad nieco się u was różni – dodała ze znaczącym uśmiechem, a Severus wywrócił oczami. – Życzę wam jak najlepiej. Dlatego też lepiej będzie, jak trochę tu jeszcze posiedzimy i porozmawiamy, gdyż Albus chyba zdecydował się czekać, aż skończymy rozmowę, żeby cię dorwać i wypytać.

Minerwa poklepała go po dłoni i machnęła na Rosmertę, która zaraz pojawiła się obok nich z szerokim uśmiechem i butelką wina. Wypytała jeszcze czy życzą sobie czegoś poza tym, po czym, gdy odmówili, odeszła obsłużyć pozostałych profesorów. Severus nie czekając na nic złapał butelkę i napełnił oba kieliszki. Popijając alkohol przesiedzieli tak pół nocy wspominając marne poszanowanie dla zasad w wykonaniu Severusa, za jego szkolnych czasów, zanim w końcu Albus sobie odpuścił i samotnie powrócił do zamku. Fakt, że musiał przy okazji pomóc Filiusowi trafić w drzwi i nie zabić się po drodze do Hogwartu wydawał się mało istotny dla kogokolwiek.

piątek, 24 grudnia 2010, ines_mp
poleć znajomemu » śledź komentarze (rss) »

Dodaj komentarz »
Komentarze
nox92
2010/12/24 12:26:06
Uwielbiam Drogę, a ten rodział szczególnie. Severus i zakochanie, ależ skąd ;d. W każdym razie bardzo, ale to bardzo mi się podobało. Pozdrawiam
Nox.
-
geesarts
2010/12/24 23:35:11
aaa!!! wspaniałe !! :D
ta chwila w domu Hermiony po wiadomo czym jest genialna.... ahh Snape i ten jego głos...
:D
dziękuję za bożonarodzeniowy prezent !! :D
pozdrawiam, życzę wesołych świąt i Wena
Gee :))
-
angelina23
2010/12/25 16:27:50
barzdo ale to barzdo podobała mi sie rozmowa seva z minerva. ona jest genialne. jak ja lubie twoje opowiadania drops czesto jets dupkiem a minerva jest taka super, taka jak dla mnie gryfonsko slizgonska.
-
christina_ro
2010/12/25 21:22:16
13 to zdecydowanie szczęśliwa liczba :)) Świetny rozdział, ale też sama historia jest niesamowita! Pomysł niebanalny (czyli taki jak lubię), dialogi takie jak trzeba, jeśli chodzi o błędy... to w ogóle jakie błędy? co to są niby błędy? xD A tak serio, to jeśli są, nie zwraca się na nie najmniejszej uwagi, ponieważ tekst pochłania w 100%. Ale nasłodziłam... niestety nie chce być inaczej :) słowem gratuluję, zazdroszczę i czekam na więcej!!!!
-
magoriana
2010/12/25 22:17:01
Zgadzam się z poprzedniczkami świetny rozdział i cudowny prezent. Trzeba przyznać, że pan wen był hojny.
Severus zakochany? On się nigdy do tego publicznie nie przyzna!
Czekam na cd.
-
shanica.ss
2010/12/26 22:37:35
Suuuuuuuuuuuper!
Że też wcześniej tego nie zauważyłam! To było cudowne ;)
Och, jak ja kocham rozmowy Severusa i Minerwy o na takie tematy xD
Ja kcę więcej!
Pozdrawiam ;]
-
mionka94
2010/12/27 17:12:39
Severus pracował nad swoim głosem? Hmm, ciekawe... :D
Rozmowa Severus vs. Minerwa - cudo :* Kocham cię za to :) Ja chcę więcej!
Liczę na szybki ciąg dalszy i pozdrawiam!
mionka94
-
emmiona
2010/12/30 16:11:03
Aaa, twoja McGonagall jest taka... fajna...:P No dobra, nie będę się silić na mądre komentarze odnośnie twoich bohaterów, jednak rozdział bardzo, ale to bardzo mi się podobał. I naprawdę strasznie się cieszę, że nie poleciałam od razu czytać nowych notek, jak tylko je wgrałaś, tylko poczekałam trochę i dzięki temu nie muszę czekać aż napiszesz nową, tylko mogę sobie przeczytać wszystkie na raz. Ahhh, poczułam się lepsza :P
Dodaj komentarz »
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog