|
Blog > Komentarze do wpisu
Horror part six
Tym razem wyszło nieco krócej, ale zapewniam, że w następnej części odbędzie się Wielki Finał! :) Mam więc nadzieję, że będziecie go oczekiwać z niecierpliwością ;) Bardzo bym prosiła o kolejne komentarze. Ah i przyznam szczerze, że czytając Wasze wypowiedzi dotyczące końcowej sytuacji w sypialni korciło mnie niesłychanie, by jednak doszło do sytuacji wiadomej ^^ Bohaterka dzisiejszego odcinka - Minerwa!! :)
Tonks westchnęła błogo. Dawno już nie czuła się tak zrelaksowana. Nie wiedziała, jak przetrwałaby kolejny dzień bez Severusa i jego cudownych dłoni. Już i tak się namordowała cały tydzień. A dzięki temu miłemu dupkowi mogła się chociaż na trochę oderwać od szarej rzeczywistości. Korzystając z chwili, w czasie której Mistrz Eliksirów zmywał olejek z rąk, niechętnie się podniosła, by założyć stanik. Siedząc jeszcze na łóżku, przeciągnęła się z lubością i dopiero wtedy wstała. Wciągała właśnie bluzkę przez głowę, gdy do sypialni wrócił Severus. Podszedł do niej niespiesznie i oparł się ramieniem o kolumienkę łóżka, czekając, aż Tonks do końca się ubierze. - No i jak się czują twoje plecy? – zapytał z uśmiechem, gdy z powrotem usiadła. - Wspaniale! Myślałam już, że nigdy mnie nie przestaną boleć. No kto by pomyślał, że jesteś taki świetny w tych sprawach. - Cieszę się, że mogłem pomóc. Teraz powinnaś się pilnować, żeby nie przesiadywać tyle nad papierami. - Ta, powiedz to mojemu szefowi. Facet myśli, że nie nadaję się do niczego innego. Wiesz, jak mnie to denerwuje? - Potrafię sobie wyobrazić. Jakby nie patrzeć, zawsze możesz mu pokazać, że do papierkowej roboty też się nie nadajesz. - Próbowałam! A ten mi tylko podesłał jakiegoś swojego przydupasa, żeby mnie poinstruować „jak poprawnie wypełniać dokumentację” – odparła z ironią. – Że też King musiał zostać tym cholernym ministrem… - To napisz do niego skargę. Jak jest już tym ministrem magii, może nakazać twojemu szefowi, żeby ci odpuścił. - A wiesz, to jest myśl! – Severus uśmiechnął się szerzej widząc w jej oczach promyki nadziei. – Ale jak ten dureń się na mnie zemści za to, to będzie tylko i wyłącznie twoja wina! - W takim razie postaram ci się to zrekompensować kolejnym masażem. Tonks przez chwilę przypatrywała mu się uważnie. - Obiecujesz? - Oczywiście, zawsze dotrzymuję danego słowa. - Dobra, to w takim razie przyjdę jutro, w porządku? Już mam zapowiedziane tonięcie w papierach… - Będę czekał. Rozumiem, że mam spodziewać się ciebie pod wieczór? - Tak myślę. Koło dwudziestej będzie ci pasowało? - Jeśli tobie ta pora odpowiada, ja się dostosuję. Uśmiechnęła się szeroko. Wstała powoli, przeciągnęła się znów i podeszła do niego. Stanąwszy przed nim, wspięła się na palce, by pocałować go w policzek, a gdy się odsunęła, na jej twarzy widniał łobuzerski uśmiech. - W życiu bym nie uwierzyła, że straszny Nietoperz z lochów potrafi być takim sympatycznym facetem – powiedziała, puszczając mu oczko. - Staram się jak mogę – odparł z uśmiechem, kłaniając się lekko. - I o dziwo ci to wychodzi. Ale i tak nie wierzę, że zmieniłeś się tak sam z własnej woli – dodała, pokazując mu język. - A czy to ważne jak to się stało? Liczy się przecież efekt końcowy. Roześmiała się, gdy puścił jej oczko, uśmiechając się przy tym zadziornie. Na kilometr było widać, że coś mu odbiło, ale nie miała serca zastanawiać się nad tym nawet. Użerając się tyle lat z najgorszym dupkiem, jakiego miała okazję poznać, miło było porozmawiać z nim, jak z człowiekiem, tym bardziej, że starał się zachowywać uprzejmie. Obawiała się, że będzie jej go brakowało, jak już wróci do siebie. - Dobra, dobra, panie Podrywacz, dawaj lepiej te eliksiry, które Szalonooki chciał. - Już się robi, Szanowna Pani. Teatralnie skłonił się nisko, na co z rozbawieniem wywróciła oczami i otworzył drzwi do salonu, a na jego twarzy pojawiło się zdziwienie. Niewiele myśląc, podeszła szybko do niego i wcisnęła się pomiędzy jego tors a futrynę drzwi, by zobaczyć, co go zaskoczyło. Prawie zwichnęła opadającą błyskawicznie szczękę na widok Minerwy McGonagall śpiącej na czarnej sofie z niewinnym wyrazem twarzy. Na podłodze przy sofie leżała przewrócona pękata butelka, a jej zawartość rozlała się na dywanie, przez co w powietrzu unosił się silny zapach koniaku. - No kto by pomyślał – mruknął z rozbawieniem Severus. Najciszej, jak mógł, przeszedł przez pomieszczenie do magazynu z eliksirami, uprzednio gestem nakazując Tonks nie ruszać się z miejsca. Miło z jego strony, że nie chciał budzić Minerwy, ale w końcu i tak by musiał to zrobić. Uśmiechnęła się lekko, gdy nauczycielka Transmutacji wymamrotała coś pod nosem, po czym usiłowała obrócić się na drugi bok, prawie spadając przy tym z sofy. Gdy już osiągnęła cel, przytuliła do piersi leżącą obok poduszkę, a na jej twarzy pojawił się błogi spokój. Tonks tymczasem usilnie starała się nie roześmiać. Po kilku chwilach Severus wrócił z małą skrzyneczką, wypełnioną potrzebnymi fiolkami i podszedł powoli do Tonks, pokazując jej, że ma być cicho. Kiwnęła głową, a znalazłszy się przy niej, złapał ją za rękę, by poprowadzić ją do gabinetu, pilnując przy tym, by o coś nie uderzyła. Dopiero, gdy drzwi strzegące kwater Severusa się za nimi zamknęły, młoda aurorka wybuchła śmiechem. - Widziałeś jej minę?! – wykrzyknęła, gdy udało jej się po dłuższym czasie opanować śmiech. – Spała, jak niemowlę! - Widziałem, widziałem i dlatego też nie chciałem jej budzić – odparł Severus z uśmiechem. - To ja w takim razie wracam już do siebie, bo znając moje zdolności, zaraz bym ją obudziła jakimś hałasem. -Nie przesadzaj, Tonks… - Wcale nie przesadzam, więc nie próbuj mi wmówić, że jest inaczej. Dzięki jeszcze raz za ten masaż i pamiętaj, że jutro zjawiam się na kolejny – dodała wesoło i znów pocałowała go w policzek. Severus pokręcił głową, gdy wychodząc uderzyła ramieniem w futrynę drzwi, jak chciała zerknąć jeszcze na niego przez ramię. Westchnął i wrócił do salonu. Przez dłuższą chwilę przyglądał się Minerwie, która w międzyczasie zdążyła się tak przekręcić, że teraz spała na drugim końcu sofy. Mimowolnie uśmiechnął się, widząc błogi wyraz jej twarzy. Podejmując decyzję, wyjął różdżkę. Ostrożnie umieścił kobietę na magicznych noszach, dzięki którym mógł przetransportować ją do sypialni i położyć ją na łóżku, z którego od razu zagarnęła całą kołdrę, przykrywając się po uszy. Gdy upewnił się, że Minerwa wciąż głęboko śpi, wrócił do salonu, by sprzątnąć resztki alkoholu i pozbyć się zapachu koniaku z powietrza. Po doprowadzeniu pomieszczenia do porządku, zajrzał na chwilę do sypialni. Nie mógł powstrzymać uśmiechu, widząc na podłodze zapomnianą poduszkę z sofy. Minerwa skorzystała z okazji i bezczelnie przywłaszczyła sobie obie poduszki leżące do tej pory spokojnie na łóżku. Severus zaśmiał się cicho, a wróciwszy do salonu, wyczarował sobie ciemno-czerwony koc, którym przykrył się, kładąc się na sofie. Moment później szybkim ruchem nadgarstka sprawił, że światło w pomieszczeniu zgasło i po chwili odpłynął spokojnie w krainę snów i marzeń. niedziela, 03 kwietnia 2011, ines_mp
Komentarze
Gość: , bg00001.bgnet.com.pl
2011/04/03 21:33:40
Zaczynam mieć wrazenie iż Horror mnei przerasta ^^
Ciekawy rozdzialik, choć wolałam te z miona
Gość: Hybryda, 89-78-167-130.dynamic.chello.pl
2011/04/03 21:36:13
normalka, że Tonks na coś wpadła xDD ona bez potknięcia się długo by nie wytrzymała, ale za to ją uwielbiam ;p
Minerwa śpiąca jak niemowlę? ciężko mi było to sobie wyobrazić, a jak już mi się udało to chichotałam sobie pod nosem cały czas xD w ogóle to już myślałam, że Sev się tam koło niej położy to by się nam profesorka zdziwiła ;DD Krótko, ale jak zwykle świetnie ;)) H.
Gość: Avena, v04-16.opera-mini.net
2011/04/03 22:05:17
Ach, więc jednak masaż... Blisko byłam... To dopiero Sev będzie miał minę, jak wróci do siebie i się zorientuje, co zrobił... A jakby jeszcze Tonks przyszła jutro, a tu Sev w swojej normalnej, wrednej, niemiłej i cuuudownej wersji wywaliłby ją za drzwi, albo coś podobnego... Swoją drogą Minerwa też się pewnie nieźle zdziwi, jak rano się w jego łóżku obudzi...
2011/04/03 22:06:49
Super rozdział, choć rzeczywiście krótszy niż inne. Tonks jest świetna, bardzo ją lubię, ale cieszę się, że nie doszło do niczego między Sevem i Tonks. Dziś już więcej nie napisze. Powiem jeszcze tylko, że czekam z niecierpliwością na kolejną część, jestem bardzo, ale to bardzo ciekawa jak to wszystko wymyślisz.
Pozdrawiam i życzę dużo weny! 2011/04/03 22:17:39
Jak zwykle rozdział ekstra. Jednak zmartwiłam się trochę czytając wstęp, jak to wielki finał? To już będzie koniec? I mocno zachodzę w głowę jak Ty chcesz to zakończyć. Znaczy domyślam się, że Severus wróci do normalności, ale co z Hermioną?
No nic pozostaje mi tylko czekać. Pozdrawiam, m. p.s. Uwielbiam twoją Minerwe i Tonks. 2011/04/03 22:59:20
Bardzo mi się podobało. Tak jak się domyślałam, był to masaż. Inna opcja byłaby, moim zdaniem, zbyt banalna xD Każdy by się domyślił, że mogło o seks chodzić... W ogóle ta wersja Severusa jest baaaardzo ciekawa, choć zupełnie inna niż ta, do której jesteśmy przyzwyczajone :)
Jak dla mnie to opowiadanie mogłoby trwać i trwać... ale to chyba by się skończyło źle dla naszego Misia Eliksirów. Te uderzenia w głowę, hipnozy i pojenie dziwnymi specyfikami...
Gość: cukierkrzepi, 89-77-16-121.dynamic.chello.pl
2011/04/04 12:52:57
Podejrzewałam masaż... choć brzmiało jak nie-masaż ;) Ale wracając do kwestii formalnych - jak to wielki finał???? No nie spieszmy się tak bardzo, chyba że ten wielki finał będzie o wiele wiele dłuższym rozdziałem (podkreślam - o wiele) - prawdę mówiąc trochę mi brakuje rozbudowanego wątku hg/ss, nie żebym narzekała, broń Boże i gdyby nie daj Bóg to niech mnie ręka boska broni. Czekam z utęsknieniem naciąg dalszy:)
2011/04/04 13:51:14
On jest tak uprzedzająco uprzejmy, że to jest już nieco przerażające. Moja szatańska strona nie może się doczekać powrotu Snape'a do jego dawnego ja oraz jego zemsty, która będzie najbardziej epickim wydarzeniem w magicznym świecie. Trochę krótki rozdział, ale opisy słodko śpiącej Minerwy rekompensują wszystko.
Dziękuję za sprawienie, że ponury poniedziałek zmienił się dzięki Tobie w naprawdę przyjemny dzień :* Weny, weny i jeszcze raz weny życzę! Jane 2011/04/04 16:03:41
Rozdział cholernie mi się podoba! Tonks to jest po prostu debeściara xDxD Może jednak się rozmyślisz i nie zakończysz tego tak szybko? Tzn. miły Snape jak najszybciej do poprawki, ale czuję taki lekki niedosyt jeśli chodzi o naszą ulubioną pannę Granger. Szczególnie ta trzecia część pozostawia duże pole dla wyobraźni... ;)) Szkoda byłoby to tak porzucić, choć oczywiście to Ty masz władzę i od Ciebie zależy co zaserwujesz swoim, głodnym Twoich pomysłów, czytelnikom. Pozdrawiam serdecznie i z niecierpliwością czekam na kolejny (kolejne?) część! :)
Gość: sunny_flower, host18811713360.waldex.3s.pl
2011/04/04 16:51:52
coś czuję, że podglądałaś mnie gdy spałam i stąd pomysł na Minerwę :)
śpi dosłownie tak jak ja xD notka krótka, ale jak zawsze smaczna - czekam na nową :) 2011/04/04 16:58:12
ogólnie to w miarę, w miarę...
faktycznie coś mało wyszło, ale tak, czy inaczej masz speeda, laska !!! :D mało konkretnej akcji, mam nadzieję, że coś się rozwinie.... a o to, że Tonks będzie brakowało tego zmienionego Snape'a, martwię się najmniej, bardziej się boję o nią, co jej zrobi, jak "wróci" :D nadal życzę weny i pozdrawiam, Gee :)) 2011/04/04 20:00:18
hihi Minerwa mnie rozczuliła :) uwielbiam takie jej zachowania ;) rozdział super czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy. aż żal mi Rona i Harrego mimo, że za nimi nie przepadam to chłopaki mają niesamowitego pecha, a chcą tak dobrze!! Sev już też mnie drażni tą swoja dobra stroną i miłością do świata!! ughhhh aż mam ciarki na samo wspominanie... oj mam nadzieję, że pokarzesz nam kilka jego zemst za to wszystko, co musiał biedaczek znieść ;) i oczywiście tu mało oryginalna jestem, ale czekam na jego reakcje przy spotkaniu z Hermioną :) życzę weny i czasu na pisanie. zaglądam co jakiś czas i cieszę się, że tyle ostatnio nam serwujesz nowości :) dziękuję i pozdrawiam.
2011/04/04 20:37:35
Whoa! Nowy rozdział! A już w następnym - Wielki Finał!
Wiesz, w którym momencie wybuchnęłam śmiechem? W tym: "Gdy już osiągnęła cel, przytuliła do piersi leżącą obok poduszkę, a na jej twarzy pojawił się błogi spokój. Tonks tymczasem usilnie starała się nie roześmiać." Zawsze leżę na podłodze, kiedy ktoś w ff powstrzymuje się od roześmiania się, nie wiem czemu, ale mnie to strasznie bawi :)) Kocham to opowiadanko i Ciebie też :* Pozdrawiam, buziaki, Weny! mionka94 PS. Nie no, Tonks i Sevvy? Cudo :** A Minerwa słodka :PP 2011/04/05 18:12:05
ymm.. To takie... e... nie na miejscu? Ale czytając twoje wcześniejsze dzieła, wiem już, że niczego "na miejscu" mam się nie spodziewać ;)
Ale tak; jak Minnie mogła spokojnie zasnąć, skoro była święcie przekonana, że oni za ścianą... no, wiadomo co? Jestem ciekawa jej reakcji następnego dnia ;p albo jej "pierwszej" rozmowy ze Snapim XD Choć trochę przerażająca- podoba mi się wizja S ;D jest taaaaka brechtacka XDXDXD PS. Weny ;*** 2011/04/08 18:38:21
Rozdział bardzo fajny.
Jestem niesamowicie ciekawa w jaki sposób Severus stanie się w końcu "normalny" i jak odreaguje to na otoczeniu ;-) Czekam niecierpliwie na kolejny rozdział ^_^ Pozdrowionka Anet |
|
To mogła powiedzieć tylko Tonks. Uwielbiam ją muszę przyznać. A do tego Minerwa. No biedaczka trochę przeholowała ;d. Sev wyczarowujący sobie czerwony kloc, mało tego, śpiący pod nim ;d. No Ines, to naprawdę mnie powaliło na łopatki. Co mi się nie podobało natomiast. *Chwila grozy... ;d* Długość, długość ;d;d. Za krótko, zdecydowanie za krótko ;d. Mam też dziwne wrażenie, że Tonks jutro napatoczy się na starą wersję Seva, ale wydaje mi się też, że nie będzie jej to obchodziło, stwierdzi tylko, że obietnica to obietnica. Już mu szczerze współczuję ;d;d. A teraz droga Ines, bardzo ładnie Cię proszę o pisanie kolejnej części. Pozdrawiam i weny
Nox