|
Blog > Komentarze do wpisu
Droga cz. 16
Panie i panowie, Droga powraca! I to w jakim stylu! W związku z tym stylem musiały zajść pewne zmiany ;) Bo widzicie, mówiłam, że został tylko jeden rozdział. Ale jak zaczęłam pisać ten i pan Wen mi się nieco rozbrykał i to rozbrykał się na +18 (tak, dobrze widzicie, jest tutaj scena dla nieletnich ^^), nie mogłam powstrzymać się przed dodaniem tej części, a koniec opowiadania przeniosę do kolejnego rozdziału ;) Zapraszam więc do czytania i bardzo proszę o komentarze, bo jestem naprawdę ciekawa, jak Wam się podoba ten rozdział ;)
Korzystając z okazji dodaję również specjalną dedykację dla Janeweller, która wytrącała mnie z pisania, ale jednocześnie oceniała świeżo napisany tekst ;)
- Dlaczego mam wrażenie, że robisz to specjalnie? – zapytała rozbawiona Hermiona. - Wydaje ci się. - Tak? W takim razie jak wytłumaczysz, że czwarty raz już wpakowaliśmy się w korek, a ciebie to w ogóle nie denerwuje? Severus wzruszył ramionami. - Czysty przypadek, dzięki któremu mogę poćwiczyć jazdę w korku. - Doprawdy? W takim razie proponuję jeszcze poćwiczyć zapamiętywanie, że moje udo nie służy do zmiany biegów – powiedziała na pozór poważnym głosem. Kiedy jednak zerknął na nią, uśmiechnęła się do niego szeroko. Chwyciła jego dłoń z zamiarem przełożenia jej na dźwignię skrzyni biegów, ale Severus obrócił rękę, ujął lekko jej nadgarstek i zbliżył jej rękę do ust, by musnąć wargami wierzch jej dłoni. Zaraz po tym, puścił ją i z powrotem położył dłoń na jej udzie. Hermiona westchnęła teatralnie, spoglądając w niebo. - Jesteś niereformowalny – mruknęła, kładąc rękę na jego dłoni. - Wiem o tym, nie musisz mi przypominać – odparł spokojnie, rozglądając się uważnie dookoła. Wokół nich było pełno samochodów, skutecznie blokujących wszelki ruch na ulicy. Wyglądało na to, że trochę postoją w tym korku. - Severusie – zaczęła Hermiona, wpatrując się w ich dłonie. Słysząc poważną nutę w jej głosie, spojrzał na nią pytająco. – Chciałam cię o coś zapytać. - Jakby to było coś nowego – mruknął z ironią Severus. – Jak już zaczęłaś to pytaj. - Wiesz, Josh zaprosił mnie na swoje wesele. Będzie za dwa miesiące. - W takim razie baw się dobrze. - Właściwie to chciałam zapytać, czy pójdziesz tam ze mną – powiedziała cicho, spoglądając na niego ukradkiem. Severus zmarszczył brwi i wbił wzrok w drogę przed nimi. – Wiesz, dostałam zaproszenie z osobą towarzyszącą i pomyślałam, że może chciałbyś być moim partnerem. - Nie sądzę, żeby to był dobry pomysł. Sama doskonale wiesz, że nie jestem duszą towarzystwa i nie nadaję się na takie imprezy – mruknął powoli, po chwili milczenia. - Severusie, spójrz na mnie – poprosiła, uprzednio upewniwszy się, że wszystkie samochody wciąż stoją i nic nie wskazuje, by za chwilę miało się to zmienić. Mężczyzna niechętnie oderwał wzrok od przedniej szyby, by spojrzeć w jej oczy. – Wiem, że nie lubisz towarzystwa i naprawdę nie chcę cię tam ciągnąć na siłę, ale zależy mi, żebyś akurat ty poszedł tam ze mną. Powiedziałam Joshowi, że postaram się przyjść z partnerem, a nie wyobrażam sobie, żeby towarzyszył mi ktokolwiek inny niż ty – powiedziała poważnie, wpatrując się w niego z uczuciem i jednocześnie delikatnie gładząc jego dłoń. Severus przez długą chwilę wpatrywał się w jej oczy nieprzeniknionym spojrzeniem, zanim oderwał wzrok i wbił go z powrotem w szybę. Hermiona częściowo obawiała się jego odpowiedzi. Była niemal pewna, że odmówi i zaczęła już sobie wypominać, dlaczego w ogóle o tym wspomniała. W końcu znała go nie od dziś i wiedziała, że nigdy nie bawił się dobrze na jakimkolwiek balu czy przyjęciu i zachowywał się za każdym razem, jakby znalazł się tam za karę. Dlatego też zdziwiła się ogromnie, gdy odpowiedział: - Zastanowię się nad tym. Uśmiechnęła się i uścisnęła lekko jego dłoń. - Dziękuję – powiedziała szczerze. - Niby za co? Przecież się nie zgodziłem – burknął, spoglądając na nią bykiem. - Jeszcze nie, ale spodziewałam się od razu kategorycznej odmowy, dlatego dziękuję, że zdecydowałeś się to przemyśleć – odparła, wciąż uśmiechając się do niego szeroko. - Następnym razem dwa razy pomyślę, zanim cokolwiek ci odpowiem – mruknął, krzywiąc się pokazowo. Hermiona nie przejęła się jego gadaniem. Wiedziała, że mówił tak tylko dlatego, żeby zachować pozory. W końcu był wrednym draniem i nie mógł pozwolić, żeby o tym zapomniała. Severus niechętnie puścił jej dłoń, gdy samochody przed nimi ruszyły. Kątem oka dostrzegł zjazd w boczną uliczkę, więc błyskawicznie skręcił, uciekając tym samym od zapchanej drogi. Odetchnął głębiej. Nie lubił korków. Naprawdę nie znosił, ale wpakował się niego z premedytacją, żeby zrobić na złość Hermionie. Poza tym, stojąc w korku mógł spokojnie skupić się na rozmowie, nie obawiając się żadnych nieprzewidzianych zdarzeń na ulicy. Spokojnie zatrzymali się na małym skrzyżowaniu, gdzie powitało ich czerwone światło. Hermiona rozejrzała się i uśmiechnęła, widząc znajomą postać. - O, zobacz, to Rod, ten uzdrowiciel ze szpitala. Pamiętasz go? – spytała Severusa, wskazując mężczyznę przechodzącego przez ulicę. - Tak, pamiętam – warknął Severus, zaciskając mocniej dłonie na kierownicy. Gdyby nie szybka reakcja Hermiony, bez wątpienia ruszyłby z piskiem opon i rozjechał uzdrowiciela. - Czyś ty zwariował?! – krzyknęła, trzymając zaciągnięty hamulec ręczny. - Nie, dlaczego miałbym? – zapytał spokojnie Severus, spoglądając morderczo na wyraźnie wystraszonego mężczyznę, który odskoczył momentalnie, gdy ryknął silnik samochodu. - Nie możesz go rozjechać! - A to niby czemu? - Severusie Snape! Ten człowiek nam pomógł i jesteśmy mu winny podziękowania, a wyobraź sobie, że wdzięczności nie okazuje się poprzez rozjeżdżanie człowieka na ulicy! – zawołał, odpinając pas. – Ani mi się waż gdziekolwiek stąd ruszyć – ostrzegła go, wygrażając mu palcem i wysiadła, by przeprosić uzdrowiciela za to drobne nieporozumienie. Severus prychnął z irytacją, obserwując uważnie wymianę zdań między Hermioną, a tym popaprańcem. Nie mógł nic poradzić na to, że na sam dźwięk tego imienia z miejsca zżerała go zazdrość. Oczywiście nie miał najmniejszego zamiaru przyznawać się do tego Hermionie, ale nie mógł pozwolić, żeby takiemu durniowi uszło na sucho to, co robił w szpitalu. Jeszcze nie wiedział jak, ale był pewien, że w końcu da mu popalić w jakiś sposób. - Severusie, uspokój się –westchnęła Hermiona, wróciwszy do samochodu. Z politowaniem spojrzała na jego dłonie zaciśnięte na kierownicy, jakby była ona ostatnią deską ratunku. Pokręciła głową. – Kawałek dalej jest parking, pojedźmy tam – poleciła mu, siląc się na neutralny ton. Nie mogąc się powstrzymać, uśmiechnęła się nieznacznie, gdy wrzucił pierwszy bieg z taką złością, jakby chciał całą dźwignię wyrwać. Wolała nie pokazywać przed nim, że bawi ją takie dziecinne zachowanie, żeby go jeszcze bardziej nie rozjuszyć. Nie mogła jednak zaprzeczyć, że schlebiało jej to. Była święcie przekonana, że ta furia, jaką zaprezentował Severus, wynikała z czystej zazdrości. A co za tym idzie, szansa, że pojawi się razem z nią na ślubie znacznie wzrosła. Cicho liczyła, że ich znajomość nie zakończy się wraz z końcem kursu. Jakaś cząstka w głębi jej duszy obawiała się, że Severus może wciąż nie traktować jej poważnie. Gdyby zdecydował się odejść, tym bardziej teraz, gdy wyznała mu swoje uczucia, nie wiedziała, czy byłaby w stanie się z tym pogodzić. Nie wiedziała, jakim cudem udało jej się nie roześmiać, gdy stanęli na parkingu, a Severus skrzyżował ręce na piersi, wpatrując się ze złością przed siebie i całą swoją postawą dając jej do zrozumienia, że czuje się wielce oburzony. Pokręciła głową, odpięła swój pas i zbliżyła się do niego, by przytulić go mocno. Czuła, jak cały zesztywniał, wyraźnie nie spodziewając się takiego gestu. - Kocham cię – powiedziała wyraźnie, wtulając się w jego tors. W pierwszej chwili Severus nie bardzo wiedział, co ma zrobić. Spodziewał się, że Hermiona znowu zacznie się na niego drzeć za to, co próbował zrobić, albo że obrazi się i nie będzie się do niego odzywać. Nie przypuszczał jednak, że znów mu będzie wyznawać… wyznawać miłość. Po chwili wahania, rozluźnił się i delikatnie ją objął, przyciągając ją bliżej. Dłonią zaczął gładzić jej niesforne włosy, jednocześnie pochylając się, by niepewnie szepnąć jej do ucha: - Ja ciebie też. Hermiona podniosła głowę, uśmiechając się do niego szeroko. Wyraźnie czuł, jak wszystko w nim mięknie, gdy spojrzał w jej oczy, błyszczące podnieceniem i niczym nieograniczonym szczęściem. - Wiem – odparła szczerze. – Inaczej nie próbowałbyś go rozjechać – dodała z rozbawieniem. Wsunęła dłoń w jego włosy i pociągnęła jego głowę w dół, by złączyć ich usta w pocałunku. Chociaż w pierwszej chwili Severus był zaskoczony jej słowami, nie dał tego po sobie poznać. Czule odpowiedział na jej pocałunek, w duchu pragnąć, by ta chwila mogła trwać wiecznie. Mógłby tak do końca świata trzymać ją w ramiona, jak najbliżej i smakować jej słodkich ust. Hermiona uśmiechnęła się w duchu, gdy przytulił ją mocniej. Naprawdę by się nie pogniewała, gdyby ta chwila trwała dużo, dużo dłużej, a najlepiej całe ich życie. Wiedziała jednak, że to niemożliwe, tym bardziej, że czas nie działał na ich korzyść. Chciała odsunąć się od Severusa, ale wówczas zrobił coś, czego się nie spodziewała. Warknął z irytacją i przyciągnął ją bliżej, a po chwili namysłu wciągnął ją sobie na kolana. Westchnęła z przyjemności, gdy oderwał się od jej ust i pochylił głowę, by złożyć delikatne pocałunki na jej szyi i dekolcie. Wiedziała, że powinna to przerwać, póki jeszcze mogła, ale nie potrafiła. Było jej zbyt dobrze w jego ramionach, by się odsunąć. Wtuliła się mocniej w jego tors, gdy niespiesznie wsunął dłonie pod jej bluzkę. Wciągnęła głośno powietrze, kiedy musnął palcami jej piersi, skryte pod cienkim materiałem. Nie mogąc się powstrzymać, chwyciła jego podbródek i uniosła mu głowę, by pocałować go namiętnie. Drgnęła ze zdziwienia, gdy niespodziewanie jej spodnie poruszyły się samoistnie, zafalowały, a już po chwili miała na sobie spódnicę sięgającą zaledwie kolana. Zamruczała z przyjemności, kiedy poczuła dłoń wsuwającą się między jej uda. - Severusie – syknęła, czując jego palce muskające jej kobiecość i piersi. – Jesteśmy w miejscu publicznym! - I co z tego? – wymruczał, powracając do całowania jej szyi. - To, że tu są ludzie – wykrztusiła z trudem, jednocześnie starając się nie jęknąć, gdy odsunął na bok jej bieliznę. Severus westchnął z irytacją. Wycofał rękę, którą trzymał na jej piersiach, by sięgnąć po różdżkę. Wystarczyły dwa machnięcia, by szyby samochodu zaciemniły się, kryjąc ich przed wzrokiem przechodniów. Odrzucił różdżkę na fotel Hermiony i z powrotem wsunął dłoń pod jej bluzkę. Przez cały ten czas palce jego drugiej dłoni poruszały się nieprzerwanie, ledwie muskając jej delikatne ciało, doprowadzając powoli Hermionę na skraj szaleństwa. Nie mogła powstrzymać jęku rozkoszy, gdy rozsunął szerzej jej uda, by powoli wsunąć dwa palce w jej wilgotne wnętrze. Jednocześnie poczuła, jak coś zaczyna mocno uciskać jej pośladki. Uśmiechając się delikatnie, objęła go mocno za szyję i przesunęła się na jego kolanach. Severus syknął głośno, gdy otarła się o jego erekcję. Poruszył szybciej palcami i jednocześnie mimowolnie jęknął, gdy Hermiona zaczęła się niekontrolowanie wyginać, coraz mocniej się o niego ocierając. Czuł niemal bolesne pulsowanie, ale wbrew rozsądkowi nie oderwał rąk od Hermiony, która nie była już w stanie powstrzymywać coraz głośniejszych jęków. W pewnej chwili warknął przeciągle, gdy znów się przesunęła i zacisnęła palce na wybrzuszeniu w jego spodniach. Zaczęła delikatnie masować go przez materiał, powodując tym samym coraz częstsze fale gorąca, zalewające go z mocą. Niespodziewanie wygięła się w łuk, gdy wsunął w nią kolejny palec. - Severusie… - wymruczała, drżąc z rozkoszy. Nikt do tej pory nie dał jej tyle przyjemności, co ten mężczyzna, ten wredny dupek. Severus zamruczał niekontrolowanie, kiedy przeżywając orgazm, Hermiona zacisnęła dłoń na jego przyrodzeniu. Cofnął ręce i objął ją mocno, dając jej czas, by doszła do siebie. Miał wprawdzie wrażenie, że buzujące w jego żyłach pożądanie zaraz rozerwie go na małe kawałeczki, ale nie chciał za bardzo wykorzystywać Hermiony. W końcu czekał ich jeszcze wieczór… - Severusie? – odezwała się po dłuższej chwili cicho, pełnym podniecenia głosem. - Hm? – mruknął, nie chcąc tracić sił, potrzebnych do walki z rosnącą żądzą wzięcia jej tu i teraz, na zbędne słowa. - Jesteś paskudny – wymamrotała, starając się na powrót oddychać regularnie. Zaśmiał się cicho. - Wiem, to chyba przez ten urok, co? – mruknął jej do ucha głosem niskim, zachrypniętym z pożądania. Zacisnął zęby, by nie dojść z miejsca, gdy spojrzała na niego uwodzicielsko oczami błyszczącymi od podniecenia. - Ufasz mi? – zapytała cicho. Nie ufając własnego głosowi, kiwnął powoli głową. Uniósł ze zdziwieniem brew, gdy odpięła mu pasek i niespiesznie wyciągnęła go ze spodni. Odłożywszy go na kolana, uśmiechnęła się do niego tajemniczo. Chwyciła obie jego dłonie i pokierowała je za jego głowę. Przytrzymawszy nadgarstki jedną ręką, sięgnęła po pasek i zanim się spostrzegł, przywiązała jego ręce do zagłówka. Niespodziewanie poczuł kolejną falę gorąca, zalewającą go z większą mocą niż wcześniej. Prychnął z irytacją, gdy nachylił się do Hermiony, by ją pocałować, a ona odsunęła się kręcąc głową. Z niemałym trudem usadowiła się okrakiem na jego kolanach. Kierownica wbijała się w jej plecy, ale dopóki patrzyła na Severusa, nie zwracała na to uwagi. Jego intensywne spojrzenie rozpalało ją od wewnątrz. Oparła dłoń na jego piersi i powoli przesunęła ją w dół, ledwie muskając jego tors przez materiał koszuli. Uśmiechnęła się triumfalnie, gdy zamknął oczy i zamruczał z przyjemności, a jego mięśnie wyraźnie zadrżały pod jej dotykiem. Wyjątkowo niespiesznie zaczęła rozpinać mu spodnie, co i rusz muskając palcami jego erekcję. Z wyraźnym trudem uniósł się nieznacznie, gdy powoli zsuwała mu z bioder spodnie i bokserki. Warknął przeciągle, gdy delikatnie zacisnęła palce na jego przyrodzeniu i zaczęła powoli przesuwać dłoń w górę i w dół. Z każdym jej ruchem wszystkie jego mięśnie wyraźnie się napinały. Upewniła się, że jego oczy wciąż są zamknięte… Gwałtownie wciągnął powietrze, gdy poczuł na sobie żar jej rozgrzanego ciała. Mimowolnie poruszył biodrami, chcąc wcisnąć się jak najgłębiej w jej wnętrze. Przełykając z trudem ślinę, otworzył oczy, by spojrzeć na nią. Oddałby wszystko, by móc częściej oglądać te wszystkie emocje, które miała na twarzy, gdy poruszała się na nim ostrożnie. Próbował wyrwać ręce z przytrzymujących go więzów, ale brakło mu sił. Hermiona, widząc jego starania, zaśmiała się cicho i pochyliła, by pocałować go gorąco. Objęła jego szyję, by przylgnąć mocniej do niego. Była wielce zaskoczona, że nie roztopiła się całkowicie, gdy odpowiedział na jej pocałunek z pasją, jakiej nigdy by się po nim nie spodziewała. I chociaż to ona miała w chwili obecnej pełną władzę nad Severusem, wyraźnie czuła, jak traci ją z każdą kolejną chwilą przeciągającego się pocałunku. Pocałunku, który zawładnął całym jej światem. Severus oderwał się od niej dosłownie na moment przed tym, jak niemal wybuchł w jej wnętrzu. Odetchnął ciężko, opierając głowę o zagłówek. Był tak wyczerpany, że nie miał nawet sił, by uchylić powieki. Jedynie czuł, jak Hermiona wtula się ufnie w jego tors i składa drobne pocałunki na jego szyi, szczęce, by dotrzeć do ust. Tym razem całowali się powoli, z czułością, nawzajem się smakując i przekazując przez ten pocałunek uczucia. Severus westchnął ciężko, gdy odsunęła się na chwilę, by uwolnić jego ręce. Przytulił ją mocno. - Jeszcze mi za to zapłacisz – mruknął jej do ucha zachrypniętym głosem. Uśmiechnął się delikatnie, gdy zadrżała. - Czyżby ci się nie podobało? – zapytała z udawanym smutkiem. Severus odsunął ją, by przyjrzeć jej się oceniająco. Przez chwilę nie mógł oderwać wzroku od jej zarumienionych policzków i pełnych ust, które smakowały tak słodko… Przyciągnął ją z powrotem. - Kompletnie zdurniałaś, jeśli tak sądzisz – mruknął, wtulając twarz w jej miękkie włosy…
niedziela, 25 września 2011, ines_mp
Komentarze
2011/09/25 22:37:47
Dziękuję za dedykację :* A miało być wskazanie winnego :P
Początek zabawny, ale od połowy robi się naprawdę gorąco. Przepięknie opisana scena miłosna. Teraz już wiem jak to jest czytać, a tak naprawdę oglądać :) Hermiona ma coś za dobrze, ja też chcę takiego Severusa! I że też dał się biedak tak łatwo związać. Widać, że podnieceni blokuje mu na razie zdolności do myślenia ;D 2011/09/26 14:59:28
iiiiihaaaaaaa!!! super ! :D uwielbiam tą dziecinadę, jaką odprawia Severus z tą swoją zazdrością :D a Hermiona, cwaniara, umie to wykorzystać. podoba mi się, a seks w aucie, to całkiem dobry pomysł. no i oczywiście genialnie zrealizowany.
czekam na ostatni rozdział, życzę weny i pozdrawiam, Gee :)) 2011/09/26 22:56:24
To było namietne i pełne uroku kochana, cieszę sie ze powstał ten rozdział.
Gość: sunny_flower, host18811713360.waldex.3s.pl
2011/09/27 12:18:11
łohohoho... muszę odetchnąć (końcówkę czytałam na jednym oddechu)... okey... ręce mi się trzęsą... matko, bombowy rozdział... no nic więcej nie potrafię wymyśleć...
2011/09/28 18:56:31
Powiem tylko Wow, bo brak mi słów. xD
Świetny rozdział czekam na kolejny ;) 2011/09/28 19:29:31
Cudowne, przepiękne, fantastyczne, niesamowite, doskonałe, fenomenalne, wspaniałe, oszałamiające, zachwycające, porywające... Eee, skończyły mi się przymiotniki xD
No, to chyba mój komentarz xD Aha, lubię Roda, naprawdę :) Powoduje, że Sev się złości, a wkurzony Sev to piękny obrazek :)) Pozdrawiam! mionka94
Gość: zubatek, n112ip6.pasjo.net
2011/10/03 21:09:42
czekam na ciag dalszy, opowiadanie swietne, ale Horror i tak mi sie bardziej podoba xD
Gość: Soniaaa, axh222.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/03 21:56:25
Fantastyczne .... wszystko bardzo mi się podobało ...dawno nie czytałam sceny +18 która była taka wręcz...emotional :)
2012/04/30 13:26:22
Hej! Dawno nic u Ciebie nie komentowałam, ale teraz mam kilka dni wolnego, więc spróbuję nadrobić te zaległości. Na początku, chcę ci powiedzieć, że strasznie się cieszę, że pod moją nieobecność napisałaś tyle nowych miniaturek i wciąż kontynuujesz wszystkie inne blogi i ciągle tworzysz. Będę miała co czytać w najbliższym czasie ;)
Jeśli chodzi o ten rozdział to był oczywiście świetny. Niektóre fragmenty były na prawdę zabawne, genialna była też część +18 (nie powinnam jej czytać, bo mam 17 lat - mam nadzieję, że się nie obrazisz ;P ). Ogólnie rzecz ujmując, nadal jesteś tak samo dobrą pisarką, jaką Cię zapamiętałam :) Pozdrawiam i obiecuję, że niedługo przeczytam całą resztę Twojej twórczości ;) Emmiona |
|
Nox